„Elvis żyje!”… w reklamie, czyli najgorsze kampanie z wykorzystaniem nieżyjących celebrytów

„Elvis żyje!”… w reklamie, czyli najgorsze kampanie z wykorzystaniem nieżyjących celebrytów
„Dobry celebryta to martwy celebryta” – przynajmniej dla niektórych marketerów. Popularni aktorzy i piosenkarze nie mają się jednak czego bać. Nie chodzi o polujących i czyhających na ich śmierć copywriterów i art directorów. Raczej o to, co zrobią z nimi po niej.
O autorze
3 min czytania 2014-10-21

Podaj adres e-mail, aby kontynuować czytanie

Zapisz się do naszego newslettera. Obiecujemy nie spamować! :)