Gra Gothic wróciła po 25 latach. Jak polski dubbing, nostalgia i Jan Błachowicz napędziły powrót gry

Gra Gothic wróciła po 25 latach. Jak polski dubbing, nostalgia i Jan Błachowicz napędziły powrót gry
Gothic wrócił po 25 latach z polskim dubbingiem, głosami znanymi z oryginału i Janem Błachowiczem w obsadzie. W Polsce remake działa nie tylko jako gra, ale też powrót do wspomnień z początku lat 2000.
O autorze
4 min czytania 2026-06-12

Premiera odbyła się 5 czerwca na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Za grę odpowiada Alkimia Interactive, a wydawcą jest THQ Nordic. Na wielu rynkach remake był przede wszystkim powrotem klasycznego RPG-a z 2001 roku. W Polsce doszły do tego tematy, których nie da się oddzielić od historii tej serii: pełny polski dubbing, powrót aktorów z oryginału, cytaty powtarzane przez graczy i nasz lokalny akcent w postaci Jana Błachowicza.

Pierwszy „Gothic” nie był u nas tylko zachodnią grą RPG. Trafił do graczy w czasie magazynów z płytami, forów internetowych, szkolnych rozmów o obozach i pierwszych domowych komputerów, na których gry często poznawało się bez poradników, map i podpowiedzi. Przez lata wracał w memach, modach, filmach na YouTubie i zdaniach, które dla osób spoza tej społeczności brzmią jak przypadkowe hasła, a dla fanów są natychmiast rozpoznawalne.

Od teasera do miliona zapisów na Steamie

THQ Nordic nie zaczęło projektu od klasycznej zapowiedzi pełnej gry. W 2019 roku wydawca udostępnił Playable Teaser i poprosił graczy o ocenę kierunku, w którym miałby pójść remake. Według danych firmy w prototyp zagrało ponad 180 tys. osób, ponad 43 tys. wypełniło ankietę, a 94,8 proc. głosujących poparło stworzenie pełnej wersji.

W opiniach fanów powtarzał się temat klimatu. Gracze oczekiwali bardziej ponurej, mniej kolorowej wersji Kolonii Karnej. Nie chodziło o kosmetykę. Pierwszy „Gothic” był pamiętany jako gra szorstka, brudna i mało przyjazna, a nie klasyczna przygoda fantasy z bezpiecznym światem czekającym na bohatera.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Ten model pracy ze społecznością wrócił przy demie Nyras Prologue. Alkimia Interactive zbierała opinie z ankiet, forum Steam, Discorda i mediów społecznościowych. W maju 2025 roku THQ Nordic informowało o ponad 15 tys. ankietach po demie. Kilkanaście dni później wydawca podał, że Gothic 1 Remake przekroczył milion dodań do listy życzeń na Steamie i znalazł się na 21. miejscu globalnej listy najbardziej wyczekiwanych gier na tej platformie.

Ten wynik pokazywał, że nie był to projekt wyłącznie dla wąskiej grupy fanów z Polski i Niemiec. Jednocześnie w Polsce oczekiwania były szczególne. Remake musiał zmierzyć się nie tylko z grą z 2001 roku, ale też z tym, co gracze dopisali do niej przez ponad dwie dekady: cytatami, żartami, wspomnieniami z pierwszego przejścia i sporami o to, do którego obozu najlepiej dołączyć.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Polski dubbing, Błachowicz i powrót do Kolonii

Najważniejszym tematem wśród polskich graczy był pełny polski dubbing. Za lokalizację polskiej wersji gry odpowiadał Albion we współpracy z QLOC, a dubbing przygotowało Roboto Sound. Do obsady wrócili aktorzy kojarzeni z oryginałem: Jacek Mikołajczak jako Bezimienny, Adam Bauman jako Diego i Gomez, Tomasz Marzecki jako Xardas oraz Janusz Wituch jako Cor Kalom i Kruk.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Dla wielu graczy była to jedna z kluczowych informacji przed premierą. Pierwszego „Gothica” zapamiętano w Polsce także przez głosy aktorów. Bezimienny, Diego czy Xardas kojarzą się nie tylko z postaciami, ale też z konkretnym sposobem mówienia, dialogami i brzmieniem polskiej wersji, które przez lata wracało w internecie.

W materiale „Making Of Special Polish Voiceover” twórcy polskiej wersji podkreślali, że nie chodziło o proste powtórzenie dubbingu sprzed 25 lat. Celem było zachowanie tonu oryginału, ale z użyciem nowszych technik nagraniowych i innego sposobu prowadzenia dialogów. W materiale pada też informacja, że samo przeniesienie starego dubbingu do remake’u nie pasowałoby do odnowionej wersji gry.

Zachowano część określeń ważnych dla fanów, m.in. „Bezi”, czyli skrót używany wobec Bezimiennego. Tam, gdzie twórcy widzieli przestrzeń na poprawki, decydowali się jednak na zmiany. Obsada została też powiększona, aby świat gry miał większą różnorodność głosów. Przy najważniejszych rolach postawiono jednak na aktorów znanych z oryginału.

W making-ofie Jacek Mikołajczak mówił o odpowiedzialności związanej z powrotem do roli po latach. Wspominał też sytuacje, w których ludzie rozpoznawali go po głosie Bezimiennego, prosili o zdjęcia albo kojarzyli go właśnie z „Gothica”. Przy tej serii dubbing nie był więc tylko informacją o dostępnej wersji językowej. Był jednym z powodów, dla których polska premiera miała tak silny sentymentalny wymiar.

Drugim polskim akcentem jest Jan Błachowicz. Były mistrz UFC pojawia się w grze jako postać Jan, u której gracz może rozwijać walkę pięściami. Oficjalna komunikacja „Fight Like Jan Błachowicz” odwoływała się do jego rozpoznawalności, ale też do faktu, że Błachowicz od lat jest kojarzony z sympatią do „Gothica”.

Ten lokalny wymiar dobrze widać w komunikacji Jana Błachowicza po premierze. Były mistrz UFC pisał, że na wydarzeniu nie było przypadkowych osób, a hasło „Śniący” wywoływało szybszą reakcję niż własne imię. W przypadku „Gothica” to nie jest zwykły żart dla fanów, tylko język społeczności, która przez lata dopisywała do gry własną popkulturową warstwę.

To działa inaczej niż typowa współpraca ambasadorska. Błachowicz nie został tylko nazwiskiem doklejonym do kampanii. Wpisano go w świat gry jako lokalny smaczek, który polski odbiorca może odczytać natychmiast. W grze jest NPC-em, ma własny kontekst i uczy konkretnej umiejętności. Dla fanów to bardziej cameo powstałe z wewnętrznego żartu niż klasyczna obecność celebryty w promocji.

Po premierze gra szybko zebrała dużą liczbę opinii użytkowników. Na Steamie otrzymała status „Very Positive”, a SteamDB kilka dni po premierze pokazywał ponad 13,9 tys. pozytywnych recenzji i ocenę na poziomie 83,84 proc. Jednocześnie część dyskusji dotyczyła rzeczy, które zawsze były z „Gothikiem” związane: toporności, błędów, trudności, niejasnych zadań i systemów, które potrafią irytować, ale dla części fanów są elementem doświadczenia. Jednocześnie polskie media dobrze uchwyciły napięcie wokół tytułu. CD-Action pisało o „toksycznej miłości”, a Eurogamer o fenomenie, w którym fani narzekają, ale i tak są zachwyceni. W przypadku „Gothica” ocena remake’u szybko mieszała się ze sprawdzaniem, czy twórcy dobrze odczytali wspomnienia graczy z początku lat 2000.

Gothic 1 Remake wpisuje się w ten sam katalog powrotów, w którym są już nowe wersje „Resident Evil”, „Silent Hill 2”, „Mafii” czy „Final Fantasy VII”. Różnica polega na tym, że w Polsce nie chodziło tylko o odświeżenie starszego tytułu i sprawdzenie, czy dawne mechaniki wytrzymały próbę czasu. THQ Nordic i Alkimia Interactive sprzedawały powrót do gry, która ma u nas własny język, własne cytaty i własną historię lokalizacji. Dlatego dubbing, nazwiska aktorów, making-of polskiej wersji i obecność Jana Błachowicza nie były dodatkami do kampanii. Stały się jej najważniejszą częścią. W przypadku „Gothica” nostalgia nie działała jako ogólne wspomnienie dzieciństwa, ale jako konkretny zestaw głosów, zdań i skojarzeń, które polscy gracze rozpoznają od pierwszych sekund.