Juventus z nowym logo (opinie ekspertów)

Juventus z nowym logo (opinie ekspertów)
W poniedziałek klub piłkarski Juventus zaprezentował swoje nowe logo. Reakcje wielu kibiców są krytyczne. Czy jednak zmiana ta jest naprawdę taka straszna? Co uważają na ten temat eksperci?
O autorze
8 min czytania 2017-01-20

Oczywistym było, że zmiana symbolu, z którym kibice są tak silnie związani emocjonalnie wywoła burzę i falę krytyki. Jednak oceniając na chłodno – a myślę, że mogę to zrobić, gdyż liga włoska niewiele mnie interesuje – nowy herb Starej Damy jest bardzo dobry. Już na pierwszy rzut oka możemy odczytać w nim wszystkie elementy kojarzące się z klubem i jego symboliką: jest wielkie 'J’, jest herbowa tarcza oraz biało-czarne pasy. Osobiście uważam, że jest to chyba jeden z najciekawszych symboli klubowych i mam nadzieję, że zapoczątkuje nowy trend. Mnie się podoba (chociaż nie tak bardzo, jak Emily Ratajkowski).

Tomasz Banasiak
Właściciel agencji namingowej NAZYWAMY.COM oraz agencji brandingowej NIPO.PL.

Sporo kontrowersji. Natomiast mieszają się w nich dwie kwestie, logo i herb. Gdyby oceniać nowe logo Juventusu w oderwaniu od tego, co było, wyłącznie jako samo logo to… pół biedy. Są w nim pasy nawiązujące do tradycyjnych elementów stroju piłkarzy Juve, które układają się dodatkowo w pierwszą literę nazwy, a do tego logo jest zamknięte w regularny kształt tarczy – to jest ok. Typografia nie powala, ale nie jest też straszna. Powiedziałbym; poprawne, choć dominacja sygnetu nad logotypem (potocznie mówiąc: elementu graficznego nad nazwą) jest niepokojąco duża – przynajmniej w wersji pionowej logo.

Problem zaczyna się w momencie, gdy potraktujemy logo jako jedyny, definitywny zamiennik herbu Starej Damy. To już trochę boli, jednak przyznam, że nie mam tutaj wiedzy (nie śledzę wszystkich komentarzy właścicieli Juventusu na ten temat), jak faktycznie będą stosowane oba znaki. Jeśli np. Juve będzie jednak stosował dotychczasowy herb np. na okolicznościowych nośnikach o większej powierzchni, natomiast samo logo w formie uproszczonego znaku na nośnikach czysto reklamowych – może to mieć sens. Trudniej, jeśli logo faktycznie, definitywnie zastąpi herb – tak drastyczna różnica wydaje mi się troszkę zbyt nagła, a przecież czy to logo, czy herb klubu, mają one ten sam cel: aby kibice się z nimi identyfikowali. Protesty w takich sytuacjach są jednak nieuniknione, warto zobaczyć, czy kibice przyzwyczają się do nowego znaku – np. za kilka miesięcy. Inaczej mówiąc, poczekajmy z ocenami.

Michał Leszczyński
Dyrektor Strategiczny, San Markos

Nowe logo Juventusu – wciąż mam nadzieje, że to mało śmieszny żart. Pomyłka. Błąd w druku? Ale to się niestety właśnie dzieje.

Juventus, czyli klub o 120 latach tradycji postanowił się odmłodzić. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie sposób, w jaki to zrobił. Branding to trudna sztuka, a zmiana taka jak ta wymaga atencji i poszanowania historii, atrybutów i kluczowe – relacji z odbiorcami, czyli kibicami. Wydaje się, że wszystkie te elementy tu właśnie zawiodły. Rozumiem idee zwrócenia się do millenialsów, ale nie kupuje zupełnie przyjętego kierunku, który uprościł i zaprzeczył esencji tego, co w tym zasłużonym klubie było i jest kluczowe.

Rozumiem, że celem briefu było przejście z jednego przydomka klubu – La Vecchia Signora (Stara Dama) jednoznacznie do drugiego Bianconeri (biało-czarni). Jeśli tak – to się udało. Ale jeśli tak nie było – zmieniłbym brief. 🙂

Patrząc na komentarze kibiców i miłośników klubu – obawiam się, że ta zmiana nie będzie ich ulubioną.

Podaj adres e-mail, aby kontynuować czytanie

Zapisz się do naszego newslettera. Obiecujemy nie spamować! :)