Michał Grochala (Lancerto): Jeżeli potrafimy ubierać siatkarza, potrafimy ubrać prawie każdego [PODCAST]

lancerto
Jak ubrać dwumetrowego siatkarza, by czuł się swobodnie? Czy „zmierzch krawatów” to fakt, czy mit? W kolejnym odcinku NowyMarketing Podcast rozmawiamy z Michałem Grochalą, dyrektorem marek i komunikacji w spółce G8 S.A.
O autorze
2 min czytania 2026-05-07

Lancerto to marka, która udowadnia, że „Made in Poland” to duży atut biznesowy. Firma wywodzi się z tradycji krawieckich Łańcuta i od 18 lat buduje swoją pozycję w segmencie premium, udowadniając, że garnitury to już nie tylko moda męska na specjalne życiowe okazje, ale także kolekcje damskie oraz prestiżowe partnerstwa ze światem sportu. O tym, jak zarządzać wizerunkiem marki, która łączy rzemiosło z nowoczesnym e-commerce, rozmawiamy z Michałem Grochalą, dyrektorem marek i komunikacji w spółce G8 S.A.

Krawiectwo testem kompetencji

Elegancja od dawna kojarzyła się tylko ze „sztywnym kołnierzykiem”, dziś jednak ten obraz ulega zmianie. Lancerto pewnym krokiem wkroczyło chociażby do świata sportu. Współpraca z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej to nie tylko marketing, ale również sprawdzian możliwości projektowych. Ubieranie sportowców, a przede wszystkim tych o niestandardowych sylwetkach, wymaga precyzji, której zdecydowanie nie zapewni masowa produkcja.

– Jeżeli potrafimy ubierać siatkarza, no to prawdopodobnie potrafimy ubierać każdego, albo prawie każdego – podkreśla Michał Grochala.

Marka czerpie ze swoich korzeni – zakładu krawieckiego w Łańcucie, który, co ciekawe, istniał na długo przed powstaniem brandu. To właśnie to zaplecze pozwala na obsługę kilkudziesięciu osób ze sztabów i reprezentacji, dbając o ich wizerunek poza boiskiem.

Lancerto stawia na autentycznych ambasadorów

W świecie influencer marketingu Lancerto zwraca uwagę przede wszystkim na relacje, a te często zaczynają się od… wizyty w salonie. Tak było na przykład w przypadku Adama Małysza czy Szymona Marciniaka, którzy prywatnie byli klientami marki, zanim podpisali kontrakty komercyjne.

– Najlepszy ambasador to taki, którego odbiorcy są w stanie sobie wyobrazić w naszej marce również poza ramami kampanii. W dużym skrócie – chodzi o właśnie taką autentyczność – komentuje Michał Grochala.

Autentyczność może być kluczem do sukcesu, jak w przypadku współpracy z Michałem Probierzem podczas Euro 2024. Garnitur selekcjonera stał się wówczas viralem, o którym pisały zagraniczne media, w tym brytyjskie BBC. Co istotne – nie było to jednak dziełem przypadku, lecz efektem wspólnego projektowania – trener osobiście wybierał tkaniny i dodatki.

Przyszłość rzemiosła w świecie AI

Mimo, że Lancerto chętnie korzysta z nowoczesnych narzędzi – jak na przykład asystent AI w aplikacji InPost – sercem firmy wciąż pozostaje człowiek. Michał Grochala zwraca uwagę chociażby na rosnącą lukę pokoleniową w zawodzie krawca, podkreślając, że technologia wciąż nie jest jednak w stanie zastąpić precyzji ludzkich rąk przy łączeniu elementów garnituru.

– 500 par rąk ma styczność, może nie z produktem, ale z samą ideą tego produktu – od przędzy do metki – mówi.

Strategia firmy na najbliższe lata jest jasna – zadbanie o zrównoważony wzrost, wzmacnianie pozycji lidera jakości i unikanie pułapki „fast fashion”. Lancerto chce być marką premium, która towarzyszy klientom w najważniejszych momentach życia, niezależnie od tego, czy kupują oni w salonie stacjonarnym, czy przez e-commerce.

PS #OdKulis: współpraca LANCERTO z selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski, Michałem Probierzem

PS2 „Czas na naszą historię”: LANCERTO zaprojektowało kolekcję ubrań dla żeńskiej reprezentacji Polski w piłce nożnej