Robot wszedł na murawę New York New Jersey Stadium, dostarczył piłkę sędziemu i wykonał kilka piłkarskich gestów przygotowanych pod widzów na stadionie oraz nagrania z trybun. Wśród nich była celebracja inspirowana Erlingiem Haalandem. Reuters opisał występ jako moment, w którym mundial po raz pierwszy dostał tak wyraźny akcent z udziałem humanoidalnego robota podczas meczu.
Za akcją stał Hyundai Motor, oficjalny partner FIFA World Cup 2026 w obszarze mobilności i robotyki. Marka pokazała Atlasa nie w filmie promocyjnym ani w strefie dla kibiców, ale w trakcie oficjalnego meczu. To ważna różnica: robot nie był dodatkiem obok wydarzenia, tylko na chwilę wszedł w jego przebieg.
Zobacz również
This is absolutely awesome!
Boston Dynamics Atlas robot handing the ball to the ref during Brazil vs Norway at the World Cup. pic.twitter.com/ckC7hxsi1V— The Humanoid Hub (@TheHumanoidHub) July 6, 2026
Hyundai przygotowywał ten występ wcześniej. W maju marka uruchomiła kampanię „School of Football” z udziałem Atlasa. Robot uczył się w niej ruchów związanych z piłką nożną, a całość była częścią mundialowej platformy „Next Starts Now”. W komunikacie Hyundai pisał, że piłka nożna ma być dla marki językiem do opowiadania o robotyce i technologii skupionej na człowieku.
Samo wejście robota na murawę wymagało dodatkowych przygotowań. Boston Dynamics nie mogło polegać na standardowym Wi-Fi, bo na stadionie było kilkadziesiąt tysięcy kibiców i duże obciążenie sieci. Zespół przygotował więc osobny kanał radiowy. Dostosowano też sposób poruszania się Atlasa do trawy, bo murawa jest dla takiej maszyny trudniejsza niż równa powierzchnia testowa.
Lacoste i Alpine pokazały rajdowe A290. W samochodzie ukryto 290 krokodyli
Dla Hyundaia Atlas jest częścią większego przesunięcia w komunikacji. Koncern przejął Boston Dynamics w 2021 roku, a robotyka stała się jednym z tematów, które marka pokazuje obok samochodów i mobilności. Mundial dał prosty obraz: robot z piłką, sędzia, stadion i publiczność. Tego nie trzeba długo tłumaczyć w trzydziestosekundowym spocie.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Polska miała już swojego robota-kibica
Polska miała już własną, bardziej lokalną wersję takiej historii. Edward Warchocki, humanoidalny robot oparty na modelu Unitree G1, pojawiał się w ostatnich miesiącach przy wydarzeniach piłkarskich w Polsce. WP SportoweFakty opisywały jego obecność na meczu Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze w STS Pucharze Polski. Na nagraniach robot „prowadził” doping i tańczył z kibicami.
Edward pojawił się też przy finale STS Pucharu Polski na PGE Narodowym. Raków Częstochowa informował przed meczem, że robot będzie gościem strefy sponsora rozgrywek. STS zapowiadał go jako jedną z atrakcji dla kibiców, obok strefy gier, repliki pucharu i materiałów przygotowywanych z Łączy Nas Piłka.
Różnica między Atlasem a Edwardem jest wyraźna. Atlas był częścią zaplanowanej aktywacji globalnego sponsora, przygotowanej z myślą o mundialowej scenie. Edward Warchocki działa bardziej jak robot-influencer: pojawia się tam, gdzie są kibice, telefony, doping i szansa na krótki film do social mediów.
Łączy ich jedno: robot na stadionie od razu robi obraz. Nie potrzeba planszy z hasłem ani długiego opisu technologii. Wystarczy maszyna z piłką, reakcja ludzi i kilka sekund nagrania. Hyundai zrobił to na mundialu. Edward Warchocki wcześniej testował podobny mechanizm przy polskiej piłce.