Miu Miu zwróciło uwagę użytkowników social mediów nietypowym PR boxem przygotowanym wokół zapachu Fleur de Lait. Na pierwszy rzut oka opakowanie przypomina pojemnik z lodami. Dopiero po „nabraniu” zawartości łyżką spod jasnej masy wyłania się flakon perfum.
Nagrania z unboxingu szybko zaczęły krążyć w branżowych postach na LinkedInie. W komentarzach internauci przyznawali, że początkowo wzięli paczkę za prawdziwe lody. Inni zwracali uwagę na sam moment odkrywania produktu, który wygląda bardziej jak krótka scena z TikToka niż klasyczne otwieranie paczki PR.
Zobacz również
Według postów opisujących akcję masa widoczna w opakowaniu nie jest deserem, ale tworzywem przypominającym lody, określanym jako kinetic sand. Dzięki temu pudełko zachowuje „lodowy” wygląd, a jednocześnie pozwala ukryć flakon w środku.
Sam trop deserowy nie jest przypadkowy. Fleur de Lait to zapach oparty na nutach mango, osmantusa i mleka kokosowego. W oficjalnej komunikacji Miu Miu odwołuje się do deseru Mango Pomelo Sago, popularnego m.in. w kuchni azjatyckiej. Marka rozwija więc skojarzenie obecne już w samym produkcie, zamiast tworzyć oderwaną od niego viralową sztuczkę.
Zapach Miu Miu Fleur de Lait pojawił się już wcześniej, bo Fragrantica wskazuje 2023 rok jako datę jego premiery. Obecnie uwagę przyciągnął jednak przede wszystkim sposób prezentacji produktu. W kategorii perfum, gdzie zapachu nie da się pokazać przez ekran, opakowanie przejęło rolę głównego nośnika historii.
Nieprawidłowe oznaczanie obniżek – Black Red White, Żabka Nano i Peek & Cloppenburg z zarzutami UOKiK
W tym przypadku odbiorca nie widzi od razu flakonu. Najpierw dostaje deserowe skojarzenie, później prosty gest z łyżką, a dopiero na końcu produkt. To wystarcza, żeby całość działała jako krótki, łatwy do udostępnienia materiał wideo.
Słuchaj podcastu NowyMarketing