Premiera najnowszej technologii tworzenia wirtualnych światów wywołała burzę wśród twórców gier

Premiera najnowszej technologii tworzenia wirtualnych światów wywołała burzę wśród twórców gier
Google zaprezentował niedawno prototyp narzędzia pozwalającego tworzyć kompletne wirtualne interaktywne plansze. Choć technologia jest na razie ograniczona, jej premiera wywołała duże spadki na rynku firm zajmujących się produkcją gier.
O autorze
1 min czytania 2026-02-12

Rynek gier w ostatnim czasie, tak jak wiele branż, wszedł w fazę szybkiej transformacji, napędzanej rozwojem technologii sztucznej inteligencji. Sektor jest otwarty na tę zmianę – w 2025 r. z generatywnej AI korzystało już 90 proc. developerów gier. Prawie wszyscy badani przez Google przyznają, że pozwala ona eliminować powtarzalne zadania i przyspiesza rozwój innowacji. Aż 94 proc. spodziewa się, że stosowanie rozwiązań AI pozwoli w perspektywie kilku lat zredukować koszty tworzenia gier. Główne wątpliwości dotyczą bezpieczeństwa danych przetwarzanych z użyciem AI oraz praw własności intelektualnej do treści wygenerowanych z użyciem tej technologii. 

– Nowo zaprezentowane Google Genie to przełom, który z pewnością zmieni oblicze sektora GameDev. Narzędzie ma wspomagać twórców w budowaniu światów, oferując wsparcie techniczne, o jakim wcześniej mogliśmy tylko marzyć. Czy to jednak koniec ery kreatywnych wizjonerów? Absolutnie nie. Najpopularniejsze tytuły, które zgarniają najważniejsze nagrody, to wciąż dzieła ludzkiej wyobraźni, a nie algorytmów. AI pozostaje świetnym asystentem przy tworzeniu struktur, ale prawdziwa magia gier – ta, za którą kochają je miliony – wciąż ma swoje źródło w człowieku – mówi Jakub Muszkiet, CEO ZW Agency, member of the By The People Group

Jak AI wpłynie na przyszłość gamingu?

Google Genie to na razie prototyp i prezentacja możliwości, a nie realne narzędzie do tworzenia gier. Technologia generuje kompletne, interaktywne wirtualne światy na podstawie promptu lub wgranego przez użytkownika obrazu. Plansze są dostępne przez 60 sekund, rozdzielczość obrazu jest ograniczona do 720 px, a płynność animacji do 24 klatek na sekundę. Mimo tego rynek firm gamingowych zareagował na premierę rozwiązania gwałtownymi spadkami. 

– Pamiętajmy, że sama technologia nie wystarczy. Najbliższe lata pokażą, że kluczowe nie będzie to, kto ma dostęp do najbardziej zaawansowanego modelu AI, ale kto potrafi dobrze połączyć jego możliwości z własną wizją. Sztuczna inteligencja może wygenerować setki wariantów poziomu, ale nie wybierze tego, który najlepiej buduje napięcie. Może stworzyć dialogi, ale nie zrozumie, jakie emocje mają wywołać. Może zaproponować mechanikę, ale nie oceni, czy jest naprawdę satysfakcjonująca. Dlatego kompetencje twórców będą ewoluować od manualnego tworzenia assetów w stronę projektowania doświadczeń, pracy koncepcyjnej i precyzyjnego formułowania intencji. Prawdziwą przewagą będzie umiejętność świadomego i kreatywnego kierowania procesem twórczym – mówi Jakub Muszkiet, CEO ZW Agency, member of the By The People Group.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj