Reklama pojawiła się na początku listopada na skrzyżowaniu Avenida Paulista i Alameda Ministro Rocha Azevedo, jednej z najbardziej ruchliwych części São Paulo. Konstrukcję zamontowano na miejskim zegarze cyfrowym, wykorzystywanym również jako nośnik reklamowy.
Gatorade wykorzystało charakterystyczny motyw pięciu czerwonych świateł, które w Formule 1 zapowiadają start wyścigu. Problem stanowiło ich umiejscowienie. Reklama znajdowała się bezpośrednio pod sygnalizatorem, przez co kierowcy mogli widzieć czerwone światła nawet wtedy, gdy mieli zielone.
Zobacz również
Sprawę nagłośnił Bruno Lessa, który opublikował zdjęcia instalacji na Instagramie. Autor docenił pomysł reklamowy, ale zwrócił uwagę na zagrożenie dla uczestników ruchu. Według jego relacji kilku kierowców gwałtownie hamowało na widok czerwonych świateł. Zasugerował również, że konstrukcja powinna zostać zsynchronizowana z sygnalizacją drogową.
5 listopada zareagowały władze São Paulo. Miejska spółka SPObras poleciła wyłączenie świateł i usunięcie reklamy. Demontaż przeprowadzono w nocy z 5 na 6 listopada.
ORLEN kończy współpracę z PZPN. Federacja traci sponsora generalnego
Kontrowersje dotyczyły nie tylko bezpieczeństwa, ale również legalności instalacji. Jak ustalił brazylijski dziennik „Estadão”, projekt nie otrzymał zgody miejskiej Komisji Ochrony Krajobrazu (CPPU). Brazylijskie przepisy ograniczają umieszczanie przy drogach elementów, które mogą dezorientować kierowców lub utrudniać rozpoznawanie sygnalizacji.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Gatorade potwierdziło, że za realizację odpowiadała firma JCDecaux, operator nośników reklamowych, który zajmował się również formalnościami. JCDecaux zapewniło z kolei, że instalacja spełniała obowiązujące wymogi techniczne i miejskie, w tym przepisy ustawy Lei Cidade Limpa, regulującej reklamę zewnętrzną w São Paulo.
Akcję przygotowano przed Grand Prix São Paulo, zaplanowanym na 6–8 listopada na torze Interlagos. Gatorade jest globalnym partnerem Formuły 1, a instalacja na Avenida Paulista stanowiła część działań promujących wyścig.
Nie ma potwierdzonych informacji o wypadkach spowodowanych reklamą ani o karach finansowych dla organizatorów. Wiadomo natomiast, że konstrukcja zniknęła z ulicy przed niedzielnym wyścigiem.