W mediach społecznościowych trendują przedmioty antystresowe, tzw. gniotki lub squishy. Na TikToku pojawiają się kolejne filmiki, na których twórcy pokazują swoje zdobycze. Modne były już zabawki-niespodzianki, np. popularne pierożki, w przypadku których kupujący dopiero po otworzeniu opakowania dowiaduje się, jaki kolor udało mu się zdobyć.
Wirusowe trendy z social mediów dyktują realne zachowania konsumentów przy sklepowych półkach, a dowodem tego stają się chociażby wydarzenia z poniedziałku, 3 sierpnia br., kiedy to do oferty sieci Lidl trafiły kultowe NeeDoh. To silikonowe kostki, które są hitem wielu aplikacji. Zabawki przyciągnęły tłumy chętnych jeszcze przed formalnym rozpoczęciem dnia handlowego.

fot. lidl.pl
Kolejki już w nocy
Szał na zabawkę dokładnie tej marki rozpoczął się już w nocy w całodobowych placówkach Lidla, m.in. w Warszawie. Klienci pojawili się pod drzwiami już po zakończeniu przerwy technicznej, czyli w okolicach godziny 1:00. Opublikowane w sieci relacje nagrane z „polowania” na gniotka spowodowały, że asortyment błyskawicznie znikał. Warto dodać, że oryginalny produkt dostępny był w zaskakująco niskiej cenie, co jeszcze mocniej zachęcało do jego zakupu. Podobny scenariusz powtórzył się rano w standardowych punktach otwieranych o 6:00.
Dorośli też potrzebują odstresowania
Popularność gniotków NeeDoh i innych wpisuje się w trend na akcesoria sensoryczne. Produkt, który pierwotnie projektowano z myślą o dzieciach czy wsparciu terapii integracji sensorycznej, stał się dzisiaj popkulturowym gadżetem. Co ciekawe, po tego typu akcesoria coraz chętniej sięgają także przedstawiciele Pokolenia Z oraz Milenialsi. Traktują je nie tylko jako formę nostalgicznego powrotu do dzieciństwa, ale przede wszystkim jako dający natychmiastową ulgę sposób na rozładowanie codziennego stresu i odciągnięcie uwagi od ekranów smartfonów.
Zawyżone ceny na rynku wtórnym
Brak towaru na półkach w sklepach stacjonarnych natychmiast wykorzystano przez tzw. resellerów. Kilka godzin po premierze, na platformach sprzedażowych, takich jak Vinted, pojawiły się oferty z popularnymi gniotkami. Ceny w sieci wahały się jednak od 40 do nawet 70 zł za sztukę. To ponad czterokrotna przebitka w stosunku do ceny pierwotnej.



fot. vinted.pl