Wraz z nadejściem lata, wypoczywający na nowojorskiej plaży Coney Island zostali powitani przez billboard. Polaroid umieścił na nim apel: „Wskocz do wody, zanim centra danych ją całą wypiją”. Kreacja nawiązuje do jednego z najpilniejszych, a zarazem przemilczanych problemów ekologicznych współczesnego sektora Big Tech, czyli ogromnego zapotrzebowania na wodę niezbędną do chłodzenia serwerów napędzających nasze cyfrowe życie.

Zobacz również
Nie tylko wywołanie kontrowersji
Jak podkreślają przedstawiciele marki, za kampanią stoi głębsza idea niż tylko chęć wywołania kontrowersji. Jej głównym założeniem jest skłonienie opinii publicznej do refleksji nad stopniem naszej cyfryzacji i zachęcenie do odłożenia smartfonów na rzecz bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością.

Działania reklamowe objęły największe miasta świata, w tym Nowy Jork, Londyn czy Seul. Jednym z najbardziej widowiskowych elementów kampanii stała się dominacja przestrzeni londyńskiego dworca King’s Cross, gdzie umieszczono nośniki z hasłami pełnymi ironii, ale przede wszystkim z trafnymi spostrzeżeniami, takimi jak: „Nie możesz wygrzewać się w niebieskim świetle”, „Tańcz, jakby nikt nie nagrywał” czy „Co za wspaniały dzień, żeby wpatrywać się w różne ekrany przez wiele godzin”.
Lody za czerwony pasek jednak będą. Kanał Zero i Good Lood ruszają z ogólnopolską akcją dla uczniów

Słuchaj podcastu NowyMarketing
Influencerzy porzucili social media
Nietypowym elementem kampanii jest również współpraca z influencerami, którym marka zapłaciła za… całkowite, tymczasowe zniknięcie z platform społecznościowych. Zamiast generować kolejne zasięgi przed ekranami, influencerzy otrzymali zadanie realizowania swoich pasji i aktywności wyłącznie w świecie rzeczywistym.