Czasami marketingowe żarty marek stają się realnym produktem. Tak było z jednym z pomysłów marki Big Milk opublikowanym podczas tegorocznego Prima aprilis. Reakcja odbiorców była na tyle pozytywna, że „fake news” zmienił się w strategię biznesową.
Od Prima aprilis do realnego produktu
Wszystko zaczęło się 1 kwietnia. To wtedy na oficjalnych profilach marki Big Milk udostępniono grafikę prezentująca charakterystyczne opakowanie po lodach, ale z napisem „Koperek” i grafiką zielonych gałązek zamiast apetycznych lodów. Żart błyskawicznie stał się viralem w sieci. Tysiące polubień i setki komentarzy dały jasny sygnał – polscy konsumenci kochają ten rodzaj „mrugania do nich okiem”.
Zobacz również
– Prima Aprilis to dla nas okazja, aby podejść do komunikacji z większym dystansem i zaprosić konsumentów do wspólnej zabawy opartej na ich codziennych doświadczeniach. Chcieliśmy wykorzystać znany wszystkim motyw i nadać mu nowy, nieoczywisty kontekst – mówi Julia Malinowska, Brand Manager Big Milk.
Żart przeobraził się jednak w rzeczywistość. Kampania nie skończy się w digitalu. Big Milk idzie o krok dalej, przekuwając prima aprilisowy koncept w realne doświadczenie. W dniach 10-12 kwietnia br. we współpracy z warszawską restauracją The Cool Cat TR, marka zaprezentuje limitowaną aktywację offline. W lokalu przy ul. Marszałkowskiej 8 odwiedzający będą mogli spróbować autorskiego deseru łączącego lody Big Milk i koperek oraz otrzymać limitowane pudełko na koperek, zaprojektowane jako humorystyczne, a jednocześnie praktyczne rozwiązanie dla zamrażarkowego chaosu.
Rowerem z Tatr nad Bałtyk. Łatwogang z nową akcją charytatywną
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Dzięki połączeniu humoru, insightu konsumenckiego i realnej aktywacji, kampania Big Milk pokazuje, jak kreatywne idee mogą wykraczać poza standardową komunikację i budować bezpośrednie doświadczenia konsumentów z marką. Za koncept kreatywny i realizację akcji odpowiada agencja hoh.
Zdjęcie główne: Karolina Szaniawska (LindkedIn)