Icelandair rekrutuje na stanowisko „najgorszego fotografa świata”

icelandair
Islandzkie linie lotnicze Icelandair rozpoczęły kampanię, w której zamiast profesjonalistów poszukują osoby z brakiem talentu do fotografowania. Przewoźnik chce w ten sposób pokazać, że krajobrazy wyspy obronią się same, nawet na nieudanych ujęciach.
O autorze
1 min czytania 2026-04-22

Świat jest zdominowany idealnie kadry z Instagrama i innych mediów społecznościowych. Perfekcyjne ujęcia często również generowane są przez AI. Jednak Icelandair postanowił pójść pod prąd. W kampanii „Really Bad Photographer” przewoźnik, poza dużą dawką humoru, stawia na autentyczność, zamiast wygładzonego contentu.

Natura niemożliwa do zepsucia

Głównym celem akcji jest pokazanie, że islandzka natura jest po prostu „foolproof” – czyli niemożliwa do zepsucia.

– Zrozumieliśmy, że krajobrazy Islandii są tak zachwycające, że praktycznie nie da się ich nie lubić. Mamy dość oglądania dopracowanych, cyfrowo ulepszonych zdjęć, które nie oddają prawdziwej magii naszego kraju. Postanowiliśmy więc odwrócić sytuację i znaleźć ludzi, którzy bez cienia wątpliwości są słabi w fotografii, ale mimo to uwielbiają uwieczniać każdą chwilę. Bo czasami najlepszym sposobem na pokazanie autentycznego piękna jest odrzucenie zasad – mówi Gísli S. Brynjólfsson, globalny dyrektor ds. marketingu w Icelandair.

Kampania jest także odpowiedzią na badania, które pokazały, że w opinii odbiorców, współczesne zdjęcia reklamowe Islandii wyglądają „zbyt dobrze, by były prawdziwe”. Wykorzystanie amatorskich, wręcz nieudolnych fotografii ma więc przywrócić wiarygodność turystycznym obietnicom.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Warunki rekrutacji brzmią: im gorzej, tym lepiej

Icelandair swojego idealnego kandydata definiuje między innymi jako osobę, która:

  • nie posiada żadnego doświadczenia zawodowego w fotografii,
  • regularnie wywołuje rozczarowanie u znajomych swoimi zdjęciami z wakacji,
  • jest szczerze zdziwiona, gdy jakimś cudem uda jej się zrobić wyraźne zdjęcie.

Wybranemu „fotografowi” oferowana jest 10-dniowa wyprawa po Islandii. Przewoźnik ma pokryć koszty przelotów, zakwaterowania i transportu, ale to dopiero początek. To nie wszystko, bowiem wybrany „antytalent” otrzyma wynagrodzenie w wysokości 50 tys. dolarów (blisko 200 tys. złotych).

Słuchaj podcastu NowyMarketing

W zamian za takie wynagrodzenie, fotograf będzie musiał dostarczyć materiały, które staną się głównym elementem globalnej kampanii outdoorowej i cyfrowej.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

PS Linie lotnicze Icelandair żartują z AI i pokazują, że prawdziwe piękno istnieje naprawdę