Kacper Osiecki kieruje Enyo i współtworzy By The People Group, grupę łączącą kompetencje z obszaru strategii, kreacji, produkcji i influencer marketingu. W rozmowie z Marcinem Małeckim i Tomaszem Niewińskim opowiada, jak jego zespół korzysta z AI w pracy dla marek i dlaczego nie traktuje tej technologii jako pełnego zastępstwa dla człowieka.
Osiecki tłumaczy, że agencja nie buduje własnych modeli językowych od zera. Korzysta z dostępnych rozwiązań, uzupełnia je tam, gdzie brakuje gotowych narzędzi, i tworzy warstwę agentów pracujących obok zespołu.
– Podchodzimy do tego jak do nowej generacji pracowników. Do nowej generacji zasobów – mówi Kacper Osiecki.
AI w influencer marketingu
Duża część rozmowy dotyczy influencer marketingu. Osiecki opisuje go jako obszar, w którym nadal liczą się relacje z twórcami, znajomość rynku i obsługa klienta. Równocześnie wskazuje na zadania, które pochłaniają czas zespołów: raportowanie, sprawdzanie materiałów, akceptacje, zgodność z wytycznymi i kontrola parametrów kampanii.
Według niego AI najlepiej działa tam, gdzie potrzebna jest dokładność, a nie wyczucie relacji.
– Komputer sobie średnio poradzi z przekonaniem twórcy do wzięcia udziału w kampanii produktu, ale doskonale poradzi sobie ze spisaniem wszystkich parametrów i odciążeniem accounta w tym zadaniu – mówi.
By The People Group rozwija m.in. Content Fit, narzędzie oceniające materiał przed publikacją. System analizuje, czy content pasuje do założeń kampanii i jakie reakcje odbiorców ma szansę wywołać. Osiecki zwraca uwagę, że same lajki nie wystarczają do oceny skuteczności materiału.
– Like like’owi nierówny. Co to znaczy, że ktoś zalike’ował materiał? To znaczy, że mu się spodobał? Czy to znaczy, że zrobił przyjemność koleżance albo koledze? – pyta.
Drugie narzędzie, Insight Manager, łączy dane o twórcach z dodatkowymi źródłami wiedzy o odbiorcach. Ma ograniczać wybór influencerów oparty wyłącznie na intuicji lub tym, jak dana osoba wygląda w social mediach.
Praca, dane i e-commerce
W odcinku pada też pytanie o wpływ AI na zatrudnienie w digitalu. Osiecki nie mówi o prostym zastępowaniu ludzi, lecz o zmianie układu zadań w zawodach, które już istnieją.
– Nie chodzi o redukcję, chodzi o zmianę. Zawody się zmienią, ale w formacie zadań, które są wykonywane – mówi.
Wśród potrzebnych kompetencji wymienia chęć działania, otwartość i łączenie doświadczeń z różnych obszarów. W jego ocenie w agencjach zyskają osoby, które rozumieją technologię, ale nie zamykają się w jednej specjalizacji.
Osiecki wskazuje też na bezpieczeństwo danych. Firmy często wpisują do narzędzi AI informacje, które powinny zostać w organizacji. Przy pracy dla dużych klientów znaczenie mają separacja danych, miejsce ich przetwarzania i kontrola dostępu.
Na koniec rozmowa schodzi na e-commerce. Osiecki zastanawia się, jak zakupy online zmienią się wraz z rozwojem agentów AI, którzy porównują oferty, planują wybory i przejmują część decyzji podejmowanych dziś przez konsumentów.