Kampania wystartowała 30 lipca 2026 roku pod hasłem „No camera. No AI. Just Normal Sunglasses”. Produkt bazuje na modelu Paso Robles marki Knockaround i jest fizycznie dostępny w sprzedaży, a nie tylko wymyślony na potrzeby filmu reklamowego.
Specyfikacja została napisana tak, jakby chodziło o kolejną premierę technologicznego gadżetu. Czas pracy na baterii? Nieskończony. Tryb offline? Zawsze aktywny. Liczba kamer? Zero. Powiadomienia? Gwarantowany brak.
Zobacz również
DuckDuckGo reklamuje także „360-degree panoramic lens”. Funkcja działa pod warunkiem, że użytkownik… obróci się dookoła.
Najostrzejszy żart dotyczy jednak prywatności. W materiale promocyjnym marka deklaruje, że jej okulary nie nagrają użytkownika nago i nie wyślą filmu przypadkowym osobom. Pada też komentarz, że firma nie spodziewała się, iż kiedykolwiek będzie musiała składać taką obietnicę.
To czytelne uderzenie w smart glasses Meta. W ostatnich miesiącach wokół urządzeń firmy pojawiały się pytania o prywatność, sposób przetwarzania nagrań i dostęp zewnętrznych pracowników do części materiałów wykorzystywanych przy rozwijaniu systemów AI. Meta podkreśla, że jej okulary wyposażono w diodę sygnalizującą nagrywanie i mechanizmy mające ograniczać możliwość jej zasłonięcia.
Groove Armada i Specsavers wysyłają pokolenie klubowiczów na test słuchu
DuckDuckGo wykorzystuje ten temat po swojemu: zamiast przekonywać, że stworzyło lepszy system ochrony danych, po prostu usuwa wszystko, co mogłoby dane zbierać.
Słuchaj podcastu NowyMarketing
Same okulary są przy tym całkiem normalnym produktem. Mają polaryzowane szkła, ochronę UV400 i odporność na uderzenia. Logo DuckDuckGo umieszczono w miejscu kojarzącym się z lokalizacją kamery w smart glasses.
Pierwsza partia wyprzedała się w mniej niż tydzień. Firma nie ujawniła jednak, ile egzemplarzy przygotowano, więc „sold out” brzmi efektownie, ale nie mówi wiele o skali sprzedaży.
DuckDuckGo nie jest też firmą anty-AI. Samo rozwija Duck.ai i funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję. W tej kampanii celem jest raczej nadmiar technologii i związane z nim problemy z prywatnością.
Za 35 dolarów dostajemy więc produkt z wyjątkowo krótką instrukcją obsługi: założyć okulary.