Chajzerowie zaczęli sprzedawać życzenia. W dobę podwoili ceny, a teraz szukają pracownika

Chajzerowie zaczęli sprzedawać życzenia. W dobę podwoili ceny, a teraz szukają pracownika
Filip i Bianka Chajzerowie znaleźli kolejny sposób na zarabianie na swojej popularności. Uruchomili stronę, na której można kupić od nich personalizowane życzenia. Początkowo miały być na tyle tanie, żeby mogli sobie na nie pozwolić nawet najmłodsi. Wystarczyło jednak kilkanaście godzin, żeby ceny wzrosły o 100%. Na tym nie koniec zamieszania wokół nowego biznesu.
O autorze
2 min czytania 2026-10-23

We wtorek 20 października Filip i Bianka Chajzerowie poinformowali o uruchomieniu serwisu Niech Żyje Nam. Za jego pośrednictwem można zamówić nagranie wideo z życzeniami na urodziny, ślub, imieniny czy inną okazję. Klient wypełnia formularz, opisuje osobę, dla której przygotowywany jest prezent, i płaci za usługę.

Początkowo standardowe nagranie kosztowało 150 zł, a za wersję ekspresową, realizowaną w ciągu 24 godzin, trzeba było zapłacić 300 zł.

Chajzer tłumaczył, że pomysł powstał w odpowiedzi na wiadomości od internautów regularnie proszących parę o życzenia. Przekonywał również, że cenę ustalono tak, aby na taki prezent mogli pozwolić sobie nawet najmłodsi odbiorcy. Ta deklaracja dość szybko straciła na aktualności.

Już kilka godzin po premierze ceny wzrosły do 250 i 500 zł. Niedługo później małżonkowie ponownie zaktualizowali cennik. Standardowe życzenia zaczęły kosztować 300 zł, a ekspresowe 600 zł. Co ciekawe, przy okazji wydłużono również czas realizacji droższego wariantu z 24 do 48 godzin.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Ostatecznie w ciągu niespełna doby ceny podwojono. Trudno więc mówić o ofercie szczególnie przystępnej dla dzieci, które według pierwotnych zapewnień miały należeć do jej głównych odbiorców.

Ponad 300 zamówień, AI i kłótnia o Jerzego Urbana

Sam Chajzer przekonuje, że zainteresowanie przerosło jego oczekiwania. W rozmowie z Plotkiem poinformował o ponad 50 zamówieniach w pierwszej godzinie i ponad 300 pierwszego dnia. Większość klientów miała wybierać wariant ekspresowy. Według prezentera podwyżki nie wpłynęły negatywnie na sprzedaż.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Przy okazji zdradził, że stronę przygotował w jeden weekend, a rejestracja domeny na dwa lata kosztowała go 180 zł. Projekt miał być jedynie testem przed stworzeniem większej platformy, na której swoje życzenia sprzedawaliby również inni celebryci.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Internauci zwrócili jednak uwagę na jeszcze jedną zmianę. Z witryny zniknęło początkowe zapewnienie, że nagrania powstają bez wykorzystania sztucznej inteligencji. Chajzer wyjaśnił, że w przyszłości zamierza wprowadzić również życzenia od postaci animowanych czy świętego Mikołaja, tworzone z pomocą AI. Zapewnił, że materiały od prawdziwych celebrytów będą nagrywane osobiście. Obecnie deklaracja o niewykorzystywaniu AI ponownie znajduje się na stronie.

Nowy biznes doczekał się także pierwszego głośnego konfliktu z klientem. Michał Marszał, twórca internetowy i wieloletni współpracownik tygodnika „NIE”, zamówił życzenia dla zmarłego w 2022 roku Jerzego Urbana z okazji Święta Zmarłych.

Chajzer odmówił realizacji, uznając zamówienie za żart przekraczający granice przyzwoitości. Marszał opublikował odpowiedź pary i skomentował sprawę słowami: „Nie umiecie się bawić”. Regulamin serwisu pozwala odmawiać realizacji życzeń, które mają kogoś obrażać lub ośmieszać.

Z nowego biznesu zażartował również Marcin Prokop. Dziennikarz opublikował na Instagramie zdjęcie, na którym pozuje obok fotografii umięśnionych więźniów. „Za 200 zł możemy złożyć ci życzenia. Za (nieoddane) 500 zł możemy złożyć ci wizytę” – napisał.

Tymczasem Chajzerowie rozszerzyli już ofertę. Na stronie pojawiła się możliwość zamawiania ich osobistego udziału w uroczystościach oraz prowadzenia wydarzeń firmowych. Ceny ustalane są indywidualnie. 22 października prezenter ogłosił także rekrutację osoby do obsługi zamówień. Jak przyznał, para nie radzi sobie już samodzielnie z ich liczbą.

Trzy dni po starcie projekt ma więc dwukrotnie wyższe ceny, nową ofertę eventową i ogłoszenie o pracę. Chajzer zapowiada już zaproszenie kolejnych gwiazd, choć pierwsze zamówienia w standardowym wariancie mają być realizowane nawet przez siedem dni.

Źródła: Donald.pl, Fakt, naTemat, Plotek