Świetlica, dziecko lub pies, czyli co pomaga nam tworzyć sąsiedzkie relacje

Pressroom NowyMarketing
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Świetlica, dziecko lub pies, czyli co pomaga nam tworzyć sąsiedzkie relacje

Z przeprowadzonego przez Instytut Socjologii UAM w Poznaniu wraz z firmą Amica badania „Relacje w sąsiedztwie” wynika, że takie relacje istnieją, a ludzie czują potrzebę nawiązywania kontaktów z osobami mieszkającymi nieopodal, jednakże ich charakter jest zupełnie inny niż dawniej.

Anonimowość pośród wielkomiejskich blokowisk i przyjazne relacje sąsiedzkie w mniejszych miejscowościach to zapewne pierwsze co przychodzi nam na myśl, gdy zastanawiamy się, jak dziś wyglądają kontakty z osobami, mieszkającymi obok siebie. Niektórzy, przypominając sobie dzieciństwo, stwierdzą, że wtedy było lepiej, bo znaliśmy każdego sąsiada z imienia i nazwiska, wiedzieliśmy, czym zajmuje się na co dzień, a obecnie ledwo kojarzymy osoby mieszkające naprzeciwko. Jak to faktycznie wygląda w blokach, w których ludzie mieszkają od dziesiątków lat, a jak tam, gdzie coraz więcej mieszkań wynajmuje się studentom lub przyjeżdżającym do Polski obcokrajowcom? Czy „dzień dobry” w windzie można uznać za poprawne relacje, czy abyśmy byli z nich zadowoleni, potrzeba czegoś więcej? Kto chętniej się integruje – młodzi czy osoby starsze? Odpowiedzi na te pytania dostarcza badanie przeprowadzone w kwietniu i maju 2019 r. przez Centrum Badań Społecznych Fundacji UAM we współpracy z Instytutem Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w ramach projektu „Amica for others”.  

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Reaktywacja więzi sąsiedzkich

Współcześnie możemy mówić o dwóch przeciwstawnych procesach: z jednej strony o narastającym zjawisku mobilności, co widać wyraźnie, gdy dostrzeżemy coraz powszechniejsze zjawisko wynajmu i czasowego zamieszkania, niesprzyjające budowaniu relacji sąsiedzkich, z drugiej strony o pojawianiu się tendencji do zainteresowania własnym otoczeniem i lokalnością. Powstaje szereg oddolnych inicjatyw, które mają kształtować relacje sąsiedzkie i integrować mieszkańców dzielnicy, osiedla czy ulicy. To stowarzyszenia dzielnicowe, ruchy sąsiedzkie i inne tego typu organizacje, które organizują imprezy i starają się zbliżyć do siebie sąsiadów.

Zdecydowana większość respondentów, bo aż 93 % przyznaje, że utrzymywanie relacji z sąsiadami jest potrzebne. Korzyści z tych sąsiedzkich znajomości, jakie wskazują ankietowani, to: możliwość uzyskania pomocy i wsparcia w takich sytuacjach jak odebranie paczki czy opieka nad dziećmi, ale także przyjazna atmosfera i klimat, oraz poczucie bezpieczeństwa. Średnio co czwarty z ankietowanych ma jednego lub dwóch zaprzyjaźnionych sąsiadów, a ponad 70% ankietowanych deklaruje, że odwiedza się często z przynajmniej jednym sąsiadem. Ponad 1/3 respondentów deklaruje, że zna imiona większości sąsiadów, a co czwarty badany wie, czym zajmuje się większość sąsiadów. Najbardziej swoją sąsiedzkość pielęgnują osoby w wieku 45 - 64 lat, to one mają największą liczbę zaprzyjaźnionych sąsiadów.

Wiek a relacje sąsiedzkie

Sąsiedzkie relacje związane są mocno zarówno z wiekiem, jak i tym czy mieszkanie w danym miejscu ma status tymczasowy, czy nie. 

– Z badania wynika, że najmłodsi są najmniej sąsiedzcy.  Część osiedli, które np. położone są nieopodal dużych kampusów uniwersyteckich zmagają się ze zjawiskiem, które określa się w literaturze jako „studentyfikacja”, czyli wypieranie „starych mieszkańców”, w tym rodzin, z obszarów atrakcyjnych z perspektywy lokalizacji. Związek studentów z miejscem zamieszkania jest słaby, tym bardziej, że zasadą jest wielokrotne przeprowadzanie się w czasie studiów, a także krótko po nich. W rozmowach ze studentami wyszło nawet, że świadomie nie chcą wchodzić w głębsze relacje, bo jest to kłopotliwe emocjonalnie, gdy trzeba się przeprowadzić – komentuje prof. Marek Nowak z Instytutu Socjologii UAM w Poznaniu.

Dlatego również ta grupa niechętnie się integruje oraz bierze udział w różnego rodzaju festynach i sąsiedzkich inicjatywach. W tego typu wspólnych spotkaniach najchętniej uczestniczą osoby z małych miast (52%) oraz wsi (68%), a także osoby mieszkające w domach jednorodzinnych (60%), oraz ludzie posiadający dzieci (57%). Osobami, które niechętnie biorą udział w takich imprezach to badani z miast powyżej 500 tys. mieszkańców, a także osoby po 65 roku życia.

– Starsze pokolenie wykazuje tendencje do zamykania się, co pogłębia rosnąca mobilność na osiedlach. W sąsiedztwie pojawiają się kolejne młode, nieznane im osoby, a więc nawiązywanie z nimi relacji stanowi trudność. Ważne wydaje się to, że jest i będzie to coraz bardziej licząca się i liczna grupa, która z jednej strony nieco słabiej uczestniczy, z drugiej stanowi wdzięczny, choć niełatwy podmiot działań animacyjnych – mówi prof. Marek Nowak.

Niechęć uczestniczenia przez osoby starsze w sąsiedzkich inicjatywach często może mieć związek z tym, że oferta tego typu wydarzeń nie jest dostosowana do potrzeb seniorów. To jest powiązane z kolejnym wyzwaniem na jakie napotykają relacje sąsiedzkie, mianowicie odpowiedniej przestrzeni, aby takie mogły zaistnieć.

Spotkania z sąsiadami nie tylko w windzie lub na schodach

Przyjazna przestrzeń w okolicy, np. tereny zielone czy place zabaw, to kluczowy czynnik sprzyjający budowaniu relacji sąsiedzkich. Na ten element wskazało blisko 92% ankietowanych. Tworzeniu sąsiedzkich więzi pomagają także wspólne zainteresowania (83%), długi okres znajomości (79%), zbliżony wiek (78%). Około ¾ badanych w budowaniu relacji sąsiedzkich dostrzega pozytywną rolę przestrzeni do spotkań w budynku, np. suszarnia, świetlica, hol. Incydentalne spotkania na schodach czy windzie nie wystarczają, aby kogoś dobrze poznać i polubić, do tego potrzebne jest odpowiednie miejsce. Zdaniem 76% badanych posiadanie dzieci, a także psa (68%) może sprzyjać nawiązywaniu znajomości z sąsiadami.

– Można traktować nawiązywanie głębszych relacji sąsiedzkich – tak, by można było mówić o więzi sąsiedzkiej – jako o przekraczaniu pewnej bariery społecznej. Jest to zawsze proces, w który wikłane jest działanie i wola jednostek. W tym sensie mówimy o uspołecznianiu, czy też tworzeniu się wspólnoty w powiązaniu z miejscem. Procesy ten można wspomagać. Z badań wynika, że środowisko, w którym żyją mieszkańcy może sprzyjać budowaniu więzi, może również skutecznie ten proces osłabiać – mówi prof. Marek Nowak.

Sąsiedzka integracja – wyzwania

Badanych z Warszawy, Poznania i Wronek zapytano o to, co im utrudnia budowanie sąsiedzkich więzi. Najczęściej pojawiającą się odpowiedzią było brak czasu, zabieganie, nadmiar obowiązków i stres. Niektórzy ankietowani zwrócili także uwagę na różnicę wieku między sąsiadami, a także różnice w stylu życia, światopoglądu czy inteligencji.

Największym wyzwaniem jakie stoi przed budowaniem relacji sąsiedzkich, które da się zaobserwować, zwłaszcza w dużych miastach, jest częsta rotacja lokatorów. Dziś jednak sąsiadami są nie tylko studenci, a osoby innej narodowości – głównie Ukraińcy. Dlatego działania integrujące sąsiadów powinny uwzględniać specyfikę osiedli zamieszkiwanych przez młodzież, a także brać pod uwagę kontekst międzykulturowy. Oczywiście nie można zapominać o specyficznych potrzebach ludzi starszych oraz tych, którzy posiadają dzieci. 

Najważniejsze jednak jest to, że niezależnie od tego, czy mieszkamy w mniejszej miejscowości czy dużym mieście, domku jednorodzinnym czy bloku nasze nastawienie do sąsiadów jest pozytywne. Chcemy budować z nimi więzi i nawiązywać znajomości. Warto, aby kolejnym krokiem była zamiana postawy deklaratywnej, w konkretne działania, które staną się podstawą pogłębionych relacji sąsiedzkich. Inspiracją do takich zachowań może być akcja „Amica for others”, której częścią jest projekt badawczy z Instytutem Socjologii UAM.

– Nasze działania mają na celu zwrócenie uwagi na relacje z innymi i problemy społeczne, jakim musimy stawić czoło we współczesnym świecie. Jednym z nich jest fakt, że coraz częściej żyjemy osobno. Skupiamy się na sobie i nie mamy czasu pochylić się nad drugim człowiekiem, uwzględnić jego perspektywę i zrozumieć motywację jego działań. To powoduje zanikanie kontaktów – nie wiemy lub nie interesujemy się, kto mieszka obok, nie poznajemy swoich sąsiadów na klatce schodowej. Projekt „Amica for others” to cykl działań prospołecznych – seria filmów poświęconych tematyce relacji międzyludzkich, badanie z UAM, a także dystrybucja pakietów sąsiedzkich „Szklanka cukru”, które zachęcają do konkretnego działania i zapukania do drzwi sąsiada – mówi Joanna Lewandowska, strategiczny menedżer ds. Komunikacji Marki Amica.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij