Sztuka wystąpień publicznych – tego też można się nauczyć

Sztuka wystąpień publicznych – tego też można się nauczyć

Wystąpienia – z jednej strony budzą ogromny lęk, z drugiej pozwalają dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Prezentacje są znakomitym sposobem na pokazanie siebie, swojej wiedzy, osobowości. Mają też niezwykłą moc, która może otworzyć wiele drzwi. Potrzeba tylko nieco zaangażowania, by tak się stało

W czasach, kiedy łatwo stworzyć swój wizerunek, to właśnie wystąpienia publiczne są momentem „sprawdzenia” – weryfikacją, czy za pięknym tekstem i dopracowanym zdjęciem idzie merytoryka i ciekawy sposób jej przedstawiania.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Sądzi się, że do wystąpień trzeba jakiegoś nadprzyrodzonego talentu, i fakt, zgodzę się z tym. Jeśli zamierzasz zarabiać jako mówca, musisz mieć dar, który ciężką pracą wyniesiesz na poziom mistrzowski. Ale może to nie Twój pomysł na życie – występujesz, bo przekazujesz informacje i wystarczy, że będzie Cię słychać, a inni zrozumieją i zapamiętają, co powiedziałeś. Do tego potrzebna jest jedynie technika i trochę systematycznych ćwiczeń. A jeśli ponadto masz talent, to kto wie, co może się wydarzyć…

Zatem od początku.

1. Przygotuj się – zadaj sobie pytanie, z czym chcesz, by Twój rozmówca wyszedł ze spotkania z Tobą, z jaką myślą, postanowieniem, wiedzą… i potem ułóż prezentację od końca, pilnując by to, co mówisz, doprowadziło odbiorcę do miejsca, na którym Ci zależy.

2. Naucz się początku i końca na pamięć. Początek, czyli „od czego zacznę”, jest jednym z najbardziej stresujących momentów, a koniec jest tym, co odbiorcy szczególnie zapadnie w pamięć. Jeśli wiesz, czym rozpoczniesz przemowę, stres nie wejdzie Ci w drogę, a jeśli wiesz, czym zakończysz, to nie zgubisz struktury (zawsze możesz przejść do zakończenia, przecież tylko Ty wiesz, co tak naprawdę chciałeś powiedzieć, i poprosić odbiorców o pytania).

3. Wizualizuj – wyobraź sobie, jak Twoje wystąpienie będzie przebiegało. Odtwarzaj w głowie jego początek, środek i koniec. Z jednej strony lepiej się przygotujesz, bo odtwarzanie w głowie prelekcji oswoi Cię z tekstem, a z drugiej strony zredukujesz stres. Faktyczne wystąpienie z punktu widzenia Twojego mózgu będzie powtórką tego samego, a nie debiutem, czyli nie będzie się czego bać.

4. Oddychaj i nie pij kawy – kawa wprowadzi Cię w rozdygotanie, które jest zupełnie niepotrzebne. Samo wystąpienie podnosi ciśnienie i na tym można poprzestać. A jeśli już ciśnienie podskoczy – ratuj się oddechem. Oddech to potężne narzędzie w walce ze stresem. Polecam Ci oddychanie na kwadrat: wdech, zatrzymanie, wydech zatrzymanie. Dla pogłębienia efektu ćwiczenia licz do czterech podczas każdego z wyżej wymienionych kroków. Dzięki tej technice Twoje serce się umiarowi i autonomiczne układy nerwowe zaczną pracować w harmonii.

5. Kiedy obawiasz się, że się pogubisz, stosuj złotą strukturę, czyli: say what you are going to say, then say it, and then say what you have just said. Kiedy to tłumaczę słyszę: nie będę się trzy razy powtarzać, albo: phi, to jak w podstawówce – wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Jednak zupełnie nie chodzi o powtórzenie tego samego trzy razy. Jeśli tak zrobisz, uśpisz odbiorcę, ale jeśli we wstępie, w dwóch zdaniach, nakreślisz ramy i cel Twojej wypowiedzi, a do tego użyjesz języka korzyści, szybciej złapiesz uwagę i zainteresujesz. Ponoć uczymy się dzięki przykładom, więc oto przykład. Zamiast mówić: powiem Wam o tym, że prezentacja powinna mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie, spróbuj: powiem Wam o jednej prostej metodzie, którą możecie włączyć w Wasze prezentacje już dziś, a ona sprawi, że inni będą Was słuchać z wielkim zainteresowaniem. A potem przejdź do meritum.

6. Na koniec podsumuj. Nie zapominaj o tym. Zauważ ile razy sam gdzieś w środku konferencji się zgubisz, wyłączysz, zapatrzysz, czy też ile razy nie wiesz, o co dokładnie chodziło. Gdy wystąpienie się skończy słowami: uff to na tyle… słuchacz nie ma szans, by zebrać informacje, które uzupełnią braki i ułożą się w pełny obraz. Lecz tu też nie chodzi o suche powtórzenie kilku wybranych faktów, ale przywołanie najważniejszych punktów i opatrzenie ich puentą. Powiedzenie, cytat czy metafora wzmocni Twój przekaz, a ten, zgodnie z prawem świeżości, zostanie w głowie odbiorcy na dłużej. Uczestnik konferencji czy prelekcji pytany: o czym było?, nie odpowie: nie wiem, tylko tym razem zacytuje Ciebie.

7. Pamiętaj – practise makes progress – innymi słowy nikt nie rodzi się z pełnym uzębieniem, czyli z wyszlifowanymi umiejętnościami. Zawsze sobie pogratuluj i nigdy źle się nie oceniaj. Wyciągaj wnioski i wyjdź na scenę znowu – pokażesz się światu, a on Ci podziękuje.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij