Agencje interaktywne - jaka jest ich rola na przełomie 2012/2013?

Agencje interaktywne - jaka jest ich rola na przełomie 2012/2013?

Jak dziś można zdefiniować agencję interaktywną? Jakie są jej miejsce, rola oraz zadania na rynku szeroko pojętego marketingu i wreszcie - czy agencje interaktywne mogą być skuteczniejsze w realizacji całościowej komunikacji marketingowej od agencji ATL-owych?

Odpowiedzi na te pytania starali się nam udzielić przedstawiciele największych polskich agencji interaktywnych - Marcin Maj (OS3 multimedia), Łukasz Lewandowski (K2), Dawid Szczepaniak (Pride&Glory Interactive), Magdalena Surowiec (LemonSky), Leszek Łuczyn (Opcom), Grzegorz Krzemień (GoldenSubmarine) oraz Marcin Gaworski (180heartbeats + JUNG v. MATT).

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Marcin Maj (OS3 multimedia)

Klienci oczekują od agencji interaktywnych szerszego spojrzenia na marketing. W naszych kompetencjach jest budowanie interakcji. A nie sprowadza się ona tylko do przeglądarki internetowej. Konsument coraz częściej dotyka Internetu również w mobile'u, w świecie realnym, offline’owym. To zmusiło agencje interaktywne do myślenia o tym, by konkurować na rynku szeroko pojętego marketingu.

Widać coraz więcej tego typu projektów na rynku polskim. Jestem pod wrażeniem tego, co robi agencja Pride&Glory, która pokazuje, że można stawać do walki z wielkimi graczami (mówię tutaj m.in. o sieciówkach) i pozyskiwać kampanie nie w rozumieniu ATL, BTL, Internet, ale w rozumieniu całościowej komunikacji. 

Dziś w ogóle nie ma czegoś takiego jak podział na ATL i BTL. Nawet tak zwany TTL (czyli through the line), który był modny jeszcze rok czy dwa lata temu - dziś już nie funkcjonuje. Teraz działa zasada, którą ja nazywam FTL - czyli fuck the line. Nie ma już sztucznych podziałów. 

Tu właśnie pada pytanie – dlaczego więc agencje interaktywne nie miałyby budować całościowych komunikacji dla klientów?

Powinny. Agencje interaktywne mogą i robią to nawet lepiej. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze - skupienie na efektywności działań. Nigdy nie było tak, by klient przychodził do nas i rzucał 5 mln zł na stół, mówiąc „zaplanujcie nam TV, zróbcie spot i jakoś to będzie”. Ten klient od początku dawał nam niskie budżety i oczekiwał, by z tej przysłowiowej złotówki wycisnąć jak najwięcej. Jesteśmy już tego nauczeni od samego początku.

Po drugie - agencje interaktywne budują dziś coraz szersze kompetencje. Pojawiają się w nich ludzie, którzy do tej pory pracowali w agencjach, nazwijmy je, ATL-owych. Tak więc dziś w agencjach interaktywnych spotykają się ludzie, którzy zjedli zęby na offline i świetni specjaliści od online’u. To zderzenie sprawia, że na koniec dnia dajemy klientowi sukces, którego on oczekuje.

Obecnie trochę krzywdzące jest to, że do jednego worka wrzucane są agencje interaktywne, które faktycznie są agencjami ”od bannerków” (powinniśmy je nazywać raczej butikami kreatywnymi), jak również te agencje, które mają ambicje, ochotę i możliwości, by robić komunikację 360. I one właściwie dziś nie mają adekwatnej nazwy. 

Chcielibyśmy, by istniał jasny podział, tak by klient wiedział, do których agencji może iść tylko i wyłącznie po digital, a od których może oczekiwać budowy komunikacji 360, której droga zaczyna się od Internetu (bo to tutaj mamy największe kompetencje).

Dziś mniej istotne jest to, czy agencja potrafi zrobić ładny serwis, ładny banner. Bardziej istotne jest to, czy agencja potrafi budować strategię - czy ma na pokładzie mądrych ludzi, którzy potrafią wskazać odpowiednią grupę, wyznaczyć cele, dobrać touchpointy i na koniec stworzyć kampanię, która będzie przynosiła konkretne, wymierne efekty - w tym efekty sprzedażowe!

Łukasz Lewandowski (K2)

Jak dziś można zdefiniować agencję interaktywną? Jakie są jej miejsce, rola i zadania na rynku szeroko pojętego marketingu?

K2 jest największą w Polsce agencją interaktywną, ale to nie oznacza, że zajmujemy się wyłącznie internetem. To oznacza, że tworzymy interaktywne kampanie we wszystkich kanałach. A jest to możliwe dlatego, że interakcja przeniknęła do wszystkich mediów. W jaki sposób radio najczęściej komunikuje się ze swoimi słuchaczami? Przez Facebooka. Wpisy są odczytywane na antenie, zadawane są pytania, słuchacze maja możliwość wpływać na audycję. W jaki sposób stara dobra prasa staje się interaktywna? Poprzez kody mobilne, które odsyłają czytelnika bezpośrednio z papieru do internetu. Czym kończyły się trzy największe kampanie telewizyjne browarów podczas euro 2012? (Tyskie, Carslberg, Warka)? Wezwaniem „wejdź na stronę i zaangażuj się dalej” np. wpisz kod, kibicuj na wirtualnym stadionie, zaśpiewaj hymn itd.  Jak dodamy do tego fakt, że w obecnie produkowanych telewizorach można instalować aplikacje internetowe i coraz więcej osób ogląda telewizję z drugim ekranem na kolanach lub w dłoni (tablet, komórka), to dochodzimy do jednego wniosku - to możliwości interakcji z odbiorcą, które daje technologia, ciągną cały rynek reklamy do przodu. I my wierzymy, że to właśnie agencje interaktywne są najlepszym partnerem do tworzenia angażujących kampanii przenikających wszystkie media.

Czy agencje interaktywne mogą być skuteczniejsze w realizacji całościowej komunikacji marketingowej od agencji ATL? Jeśli tak, to dlaczego?

Agencje interaktywne będą skuteczniejsze w realizacji całościowej kampanii tam gdzie jej sercem jest interakcja z odbiorcą. Jeżeli podstawą kampanii (zjadającą 90% budżetu) jest wypchnięciu do telewizorów spotu „X jest tani. Kup X” to agencje ATL będą lepszym partnerem. Jeżeli jednak chcemy odbiorcę zaangażować w kampanię w różnych punktach styku i TV czy prasa to tylko brama wejściowa, a kluczowa cześć kampanii rozegra się w internecie i wymaga użycia technologii, to agencje interaktywne sprawdzą się lepiej.

"Agencja interaktywna" czy inaczej? Jak dziś mówicie o sobie?

Agencja interaktywna to świetna nazwa, bo klienci chcą interaktywnych kampanii we wszystkich mediach. Czasy jednokierunkowej komunikacji, skończyły się dawno temu. Agencja interaktywna - jest to więc nazwą, która najwięcej obiecuje klientowi. Jest synonimem przyszłości. Ma tylko jedną wadę – klienci muszą przyzwyczaić się do tego, że „interaktywna” nie równa się już „internetowa”. Mam nadzieję, że ten artykuł w tym pomoże.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij