Upoluj bilet na IAB HowTo: Programmatic [KONKURS]

Upoluj bilet na IAB HowTo: Programmatic [KONKURS]

Upoluj bilet na IAB HowTo: Programmatic [KONKURS]

Efektywność napędzania danymi: 17 prezentacji, case studies, raporty – najnowsza wiedza na temat programatycznego zakupu reklamy. Sprawdź, jak zdobyć darmową wejściówkę.

SPRAWDZAM

Aleksander Małachowski (Hasztagalek) o fotografii społecznej i wystawie „Ślad po wodzie” PAH [WYWIAD]

Aleksander Małachowski (Hasztagalek) o fotografii społecznej i wystawie „Ślad po wodzie” PAH [WYWIAD]
„Jeśli opowiadane w reportażu historie i problemy rezonują z ideami marek, to jest to dla mnie w pełni autentyczne, szczególnie jeśli za takimi reportażami idą konkretne działania pomocowe – choćby finansowy wkład w pomoc” – o współpracy z Polską Akcją Humanitarną (PAH) opowiada Aleksander Małachowski, fotograf znany jako Hasztagalek.
O autorze
3 min czytania 2025-08-29

Skąd wziął się pomysł na opowieść fotograficzną o miejscach dotkniętych powodzią? Co zainspirowało Cię do kolejnej współpracy z Polską Akcją Humanitarną?

Od zeszłorocznych wydarzeń zastanawiałem się, jak realnie mógłbym wesprzeć tereny dotknięte powodzią. Nieraz już akcjami charytatywnymi udało mi się stworzyć coś dobrego, np. przy okazji pracy „Polska Gościnność”, która stała się jednym z symboli pomocy Polski Ukrainie. Przyniosła ona kilkadziesiąt tysięcy złotych wsparcia dla Polskiej Akcji Humanitarnej, aktywnie pomagającej uchodźcom wojennym z tego kraju, a także w samej Ukrainie.

Polska Gościnność, fot. Aleksander Małachowski

Od dłuższego czasu też chciałem z aparatem odwiedzić Dolny Śląsk. Obydwie rzeczy połączyłem w jedno, gdy odezwała się do mnie PAH z prośbą wykonania sesji miejsc dotkniętych powodzią. Długo się nie zastanawiałem!

Jaki przekaz chciałeś zawrzeć w wystawie „Ślad po wodzie”? Jakie emocje – smutek, nadzieję – chciałbyś wywołać?

Dokładnie takie, jakie odczuwałem na miejscu w trakcie sesji, czyli absolutnie cały wachlarz emocji – zaczynając od smutku w trakcie fotografowania śladów powodzi i zniszczeń, a kończąc na zachwycie, podziwiając perełki tamtego rejonu. Takie jak choćby jeden z najpiękniejszych basenów w Polsce: Zdrój Wojciech w Lądku-Zdroju.

fot. Aleksander Małachowski

Jak patrzysz na rolę fotografii w budowaniu społecznej świadomości skutków klęsk żywiołowych? Czy widzisz potencjał takich projektów na wywoływanie realnych działań pomocowych?

Jasne! Poza wspomnianą pracą „Polska Gościnność” zrealizowałem w przeszłości jeszcze jeden projekt charytatywny, który przyniósł ponad 10 tys. zł wsparcia dla służby zdrowia w czasach wybuchu pandemii. Te sytuacje dały mi poczucie, że mogę realnie pomagać swoją twórczością i jeszcze bardziej dzięki temu czuć się spełnionym artystą. 

Tym razem zresztą też za naszą akcją idzie realna pomoc. Uruchomiliśmy zbiórkę, gdzie w ramach dowolnej wpłaty przekazujemy kilka moich ulubionych zdjęć z projektu do użytku domowego. Można np. wydrukować zdjęcie wspomnianego basenu i powiesić na ścianie ten cudny sufit! Tu link do zbiórki: pomagamy.pah.org.pl/fundraisers/aleksander-malachowski

Czy rozmawiałeś z mieszkańcami terenów dotkniętych powodzią? Jak reagowali na aparat fotograficzny i perspektywę pokazania ich historii?

Przede wszystkim reagowali szalenie pozytywnie na hasło „PAH”. Ujęło mnie to, jaka biła od nich autentyczna wdzięczność za niesioną pomoc. Byli też pozytywnie nastawieni do zdjęć – szczególnie, że zaznaczałem, że tym projektem chcę nie tylko pokazać ślady powodzi, ale też i piękno regionu, zachęcając do jego odwiedzin. To zresztą jeden z celów wystawy.

Co najbardziej zaskoczyło lub poruszyło Cię podczas pracy nad tym projektem? Czy coś zostało z Tobą na dłużej?

Zdecydowanie widok zniszczeń. Tego zdjęcia nie oddadzą – jak bardzo bym się nie starał – bo to trzeba zobaczyć na własne oczy. To mi też uświadomiło, że z pozycji przysłowiowego fotela w domu wszystko wygląda zupełnie inaczej niż na miejscu. Skala tej katastrofy poraża.

fot. Aleksander Małachowski

Tworzysz treści zarówno dla klientów indywidualnych, jak i projekty społeczne – czy widzisz różnice w podejściu do marketingu tych dwóch obszarów?

Na koniec dnia w obydwu obszarach chodzi o skuteczną promocję produktu – czy to komercyjnego w postaci choćby mieszkania, samochodu, czy np. charytatywnej zbiórki i w każdym z tych przypadków, mam wrażenie, przy marketingowych działaniach chodzi o autentyczną opowieść lub dobry content.

Fotografia społeczna coraz częściej pojawia się w kampaniach marek i organizacji. Czy łączenie reportażu z marketingiem społecznym jest skuteczne? Gdzie widzisz granice autentyczności?

Jeśli opowiadane w reportażu historie i problemy rezonują z ideami marek, to jest to dla mnie w pełni autentyczne, szczególnie jeśli za takimi reportażami idą konkretne działania pomocowe – choćby finansowy wkład w pomoc.

fot. Aleksander Małachowski

Jak widzisz możliwości fotografii w budowaniu długofalowej narracji o zmieniającej się rzeczywistości, nie tylko tej kryzysowej?

Fotografowie mają niepowtarzalną moc opowiadania historii, które wykraczają poza pojedynczy kadr. Wykorzystując swoją perspektywę do tworzenia długofalowej narracji, możemy ujawniać subtelne zmiany i złożoność świata wokół nas. Fotografia od zawsze wiązała się z unikalnym spojrzeniem danej osoby na rzeczywistość. Świadomie używam słowa „unikalny”, gdyż właśnie to jest dla mnie piękne – zdjęcia pokazują, jak każdy z nas inaczej patrzy na rzeczywistość, dokumentując ją.

————————

Wystawa „Ślad po wodzie. Rok po powodzi w Polsce” to podziękowanie PAH dla wszystkich, którzy rok temu zaangażowali się w pomoc osobom poszkodowanym w wyniku powodzi w południowo-zachodnich regionach Polski. 

Ekspozycja będzie dostępna od 5 września do 4 października 2025 r. na Placu Centralnym w Warszawie.

Podczas wernisażu (5 września o 18:00) będzie można porozmawiać z autorami zdjęć: Aleksandrem Hasztagalkiem Małachowskim, który w wyjątkowy sposób uchwycił piękno południowo-zachodniej Polski oraz same ślady powodzi, a także z Alicją Ryś, pracowniczką PAH, która sportretowała osoby, którym organizacja pomogła.

PS Hashtagalek w niezwykłej sesji retro odkrywa piękno odświeżonego Hotelu Arche Nałęczów