Apple w 2024 roku opublikował kampanię promującą iPada, w której pokazano jak prasa hydrauliczna niszczy tradycyjne narzędzia twórców, np. instrumenty, pędzle czy książki. Reklama wówczas spotkała się z ogromną falą krytyki, dlatego tym razem marka, prezentując nowy model Maca mini postawiła wyeksponowanie umiejętności rąk ludzkich i animację poklatkową.
Rzemiosło zamiast AI
W spocie „The Mighty Mac mini” odbiorca ma poznać możliwości skryte wewnątrz urządzenia (niewielkiej 5-calowej obudowy). Marka mówi o czterokrotnie wydajniejszym przetwarzaniu sztucznej inteligencji, skoku mocy procesora o 40% czy dwukrotnie szybszej pamięci oraz grafice.
Aby zaprezentować możliwości Maca mini w kreatywnej formie, twórcy kampanii zastąpili cyfrowe wykresy czymś bardziej namacalnym. Wykorzystano do tego figurki ulepione ręcznie, które pokazują:
- prężącego muskuły kulturystę,

- superszybki bolid wyścigowy,

- rakietę przebijającą atmosferę.

Za kampanię odpowiada TBWA\Media Arts Lab.
Kulisy pokazują proces twórczy
Ważną częścią kampanii są przedstawione publicznie kulisy jej powstania. W materiale making-of pokazano, jak dużo pracy włożono w jej przygotowanie. Zaprezentowano miniaturowe plany zdjęciowe, proces lepienia figurek oraz sam proces tworzenia animacji klatka po klatce.
Ciekawostką jest to, że kampania została zmontowana na komputerze, której dotyczy, czyli właśnie na nowym modelu Maca mini.
Praca ludzkich rąk a kampanie Apple
Trzeba przyznać, że Apple nie po raz pierwszy odchodzi od wykorzystania w spocie reklamowym wyłącznie sztucznej inteligencji. W miniony okres świąteczny marka zrezygnowała z cyfrowych efektów na rzecz dziewięciu ręcznie szytych kukiełek w filmie „A Critter Carol” (nakręconym iPhonem 17 Pro przez Marka Molloya).