„Nie mów do mnie ASAP”: Just Join IT i Rocketjobs pokazują, czego Polacy nienawidzą w korpomowie [PORADNIK]

„Nie mów do mnie ASAP”: Just Join IT i Rocketjobs pokazują, czego Polacy nienawidzą w korpomowie [PORADNIK]
87 proc. pracowników biurowych słyszy w pracy słowa lub sformułowania, które ich irytują. Tak wynika z badania rocketjobs.pl i justjoin.it. Na jego podstawie powstał poradnik „Nie mów do mnie ASAP! O spoko języku w pracy”, przygotowany we współpracy z znanymi językoznawcami.
O autorze
4 min czytania 2025-04-03

Korpomowa na stałe zagościła w zawodowym żargonie Polaków. Pełna anglicyzmów i zawiłych sformułowań, bywa barierą dla osób spoza biznesowego środowiska. Jedni traktują ją z przymrużeniem oka, inni terminy takie jak „kejs”, „task” czy „dedlajn” postrzegają jako symbol pustosłowia i komunikacyjnej przesady.

E-book „Nie mów do mnie ASAP! O spoko języku w pracy” analizuje stosunek do komunikacji w pracy wśród trzech pokoleń pracowników X, Y i Z.

Publikacja dostępna jest do pobrania na stronie.

Oprócz wyników badania, czytelnicy poradnika, zarówno pracownicy, jak i pracodawcy oraz managerowie znajdą w nim wiele praktycznych porad i wskazówek odnośnie tego, jak artykułować w pracy swoje potrzeby, efektywnie komunikować się z pracownikami z różnych generacji czy przygotować skuteczną informację zwrotną.

Publikacja uświetniona jest komentarzami ekspertów i językoznawców, m.in. dr hab. Michała Rusinka z Katedry Teorii Komunikacji na Wydziale Polonistyki UJ, dr hab. Jacka Wasilewskiego, badacza języka i wykładowcy na Wydziale Dziennikarstwa UW, autora książki „Bezecnik Gramatyki polskiej” oraz Pauliny Mikuły, popularyzatorki wiedzy o języku polskim i autorki książek pt. „Mówiąc Inaczej” oraz „LiteraTOURa”.

Co nas irytuje w korpomowie

Jak wynika z badania, aż 87 proc. pracowników biurowych regularnie słyszy w miejscu pracy słowa lub sformułowania, które wywołują ich irytację. Najbardziej drażniące wyrażenia padają najczęściej z ust przełożonych – szefów i zarządu (45 proc.), choć członkowie zespołu (37 proc.) oraz inni pracownicy firmy (34 proc.) również przyczyniają się do tego zjawiska.

Na czele listy najbardziej nielubianych wyrażeń znajdują się:

  • anglicyzmy i zapożyczenia (20 proc.),
  • ponaglenia typu „ASAP” czy „na już” (15 proc.),
  • zbywające odpowiedzi, takie jak „nie wiem”, „nie pamiętam”(14 proc.).

Co dziesiątego pracownika irytują też przekleństwa i wulgaryzmy, jakie padają w przestrzeni biurowej, a ok 5 proc. narzeka na określenia oceniające daną osobę lub styl jej pracy.

Generacyjna wieża Babel: czy Zetki i Ygreki potrafią się porozumieć w pracy

Komunikacja międzypokoleniowa stanowi kolejne wyzwanie w środowisku biurowym, wywołując wyraźny dyskomfort wśród pracowników. Niemal połowa zatrudnionych (44,7 proc.) przyznaje, że odczuwa wstyd lub poczucie winy, gdy nie rozumie współpracowników z innych generacji, przy czym problem ten dotyka częściej kobiet (48,9 proc.), niż mężczyzn (39 proc.). Negatywne emocje związane z barierami komunikacyjnymi są na tyle silne, że aż 83 proc. badanych celowo dostosowuje swój język, by ułatwić porozumienie. Co ciekawe, to właśnie kobiety wykazują większą elastyczność komunikacyjną i częściej modyfikują swój sposób wypowiedzi (87,2 proc. w porównaniu do 78,2 proc. mężczyzn), podobnie jak przedstawiciele najmłodszej generacji pracowników. Tendencja ta wskazuje nie tylko na istnienie realnych różnic pokoleniowych w miejscu pracy, ale również na rosnącą świadomość znaczenia efektywnej komunikacji i gotowość do przezwyciężania językowych barier.

To pokolenie Z najczęściej wskazywało, że w pracy słyszy słowa irytujące lub takie, których nie da się zaakceptować. Wynika to z tego, że zmieniają się normy społeczne (kiedy starsza osoba mówi „złotko”, to młodsza rozumie pod tym paternalizm, a nie życzliwość), znaczenia słów, ich użycia, a niektóre po prostu zanikają. Okazuje się, że według badanych z grupy 34-45 lat rzadziej zdarza się, że nie rozumieją oni słów używanych przez inne pokolenia. Ale może być tak, że im się tylko wydaje, bo mówi się do nich bardziej oficjalnie, poza tym ci najmłodsi deklarują, że częściej dostosowują się do starszych. Większym problemem jest jednak to, że wśród tych najmłodszych – 18-24 lata, niemal 40 proc. zdarza się nie rozumieć, co mówią inne pokolenia. A nieporozumienie może być przyczyną niesprawiedliwej oceny mówi dr hab. Jacek Wasilewski, badacz języka i wykładowca na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Biurowe interakcje pod lupą: jak często żałujemy swoich wypowiedzi w pracy

Pracownicy są również krytyczni wobec własnych błędów komunikacyjnych i wykazują autorefleksję, aż 1/3 z nich przyznała, że żałuje słów wypowiedzianych w pracy. Jakich najczęściej?

  • Określeń obraźliwych.
  • Określeń oceniających i krytykujących.
  • Wulgaryzmów i przekleństw.
  • Zwrotów agresywnych i atakujących.

Statystycznie mężczyźni częściej żałują wypowiedzenia obraźliwych słów (23 proc.) niż kobiety (18 proc.) oraz wulgaryzmów i przekleństw (11 proc. wśród mężczyzn i 4 proc. wśród kobiet).

Online czy offline? Jak łatwiej się porozumieć

Badanie portali pracy wykazało również, że pracownikom znacznie trudniej porozumieć się online niż offline.

  • Blisko 68 proc. respondentów zauważa większą skłonność do nieporozumień w komunikacji cyfrowej niż w przypadku spotkań twarzą w twarz.

Przy czym zjawisko to w większym stopniu dotyka kobiet. W wirtualnej przestrzeni komunikacyjnej szczególnie trudne okazuje się właściwe odczytywanie intencji rozmówcy, co skłania pracowników do poszukiwania dodatkowych narzędzi wyrazu.

  • Znaczącą rolę odgrywają tu emotikony – zdecydowana większość z nich (86 proc.) przyznała, że poprawiają one zrozumienie wiadomości. 

Humor w biurze? Jest zbawienny, ale ma swoje granice

Z poradnika dowiadujemy się, że dobra atmosfera i poczucie humoru są jednym z kluczowych elementów satysfakcji zawodowej dla większości pracowników (67 proc.), niezależnie od płci czy przynależności pokoleniowej. Jednocześnie istnieje wyraźny konsensus odnośnie tematów, które stanowią tabu w biurowym humorze.

Pracownicy szczególnie sprzeciwiają się żartom dotyczącym:

  • statusu społecznego i materialnego (61,8 proc.),
  • pochodzenia (60,2 proc.).

Delikatnymi tematami są również:

  • orientacja seksualna (57,1 proc.),
  • uczucia religijne (57,1 proc.),
  • ubiór i wygląd zewnętrzny (47,1 proc.),
  • preferencje polityczne (35,7 proc.).

Zauważalne są także różnice między płciami – kobiety wykazują znacznie większą wrażliwość na żarty w kontekście pochodzenia czy statusu społecznego. Mężczyźni natomiast, charakteryzują się wyższym progiem tolerancji, szczególnie wobec humorystycznych odniesień do poglądów politycznych oraz wyglądu.

Humor niewątpliwie jest dla pracowników ważny, dlatego też w e-booku pojawiła się specjalna sekcja felietonów autorstwa komiczki i współzałożycielki Klubu Komediowego Karoliny Norkiewicz, w których przedstawia ona omawiane zagadnienia w krzywym zwierciadle.

Choć tytuł tego poradnika – „Nie mów do mnie ASAP!” – jest trybem rozkazującym, tym przewrotnym i dosadnym komunikatem, chcemy zwrócić uwagę, że język, jakiego używamy w pracy, to narzędzie ważne, złożone i nie służy tylko do wystosowywania zakazów oraz nakazów, a do budowania relacji. Słowa kształtują naszą rzeczywistość i nas jako pracowników, ale też – przede wszystkim i po prostu – jako ludzi, istoty społeczne. To, jak mówimy do siebie w pracy i czy dbamy o to, by nie tylko mówić, ale i słuchać, a więc rozumieć się wzajemnie, przekłada się na to, jak pracujemy i jaką tworzymy kulturę wewnątrz naszych organizacji mówi Joanna Tracewicz, Senior Content Strategy Manager w rocketjobs.pl i justjoin.it, współautorka e-booka. 

Dobra komunikacja to nie tylko sprawny przekaz informacji – to narzędzie budowania kultury organizacyjnej i relacji opartych na zaufaniu. W poradniku „Nie mów do mnie ASAP. O spoko języku w pracy” przyglądamy się temu, jak mówić i pisać, by być dobrze rozumianym, a jednocześnie tworzyć środowisko, w którym ludzie czują się szanowani i doceniani. Język korporacyjny stał się standardem w wielu organizacjach, ale nie zawsze sprzyja efektywnej komunikacji. Nadmiar skrótów, zapożyczeń i specjalistycznych sformułowań może sprawiać, że zespoły zamiast lepiej współpracować, zaczynają mówić różnymi językami. Analizujemy fenomen korpogadki, pokazując, kiedy pomaga, a kiedy staje się barierą w zrozumieniu mówi Yuliia Pysmenna, COO w Tutlo, partnera e-booka.

źródło: mat. prasowe, opracowanie: Agata Drynko

PS Czego Kubuś Puchatek może nas nauczyć o prostym języku?

PS2 #ZmieniamyNarracje: IKEA stworzyła „Leksykon Dobrego Języka”