Tinder zmienia logo, kolory i sposób mówienia o relacjach

Tinder zmienia logo, kolory i sposób mówienia o relacjach
Studio Porto Rocha zmieniło logo, typografię, kolory i sposób mówienia o randkach. Tinder otrzymał również własną felietonistkę „T”, która ma komentować znajomości, związki i zachowania singli.
O autorze
3 min czytania 2026-07-20

Projekt ujawniono 14 lipca 2026 roku. To pierwsza tak szeroka przebudowa marki od niemal dekady, obejmująca nie tylko wygląd aplikacji, lecz także fotografie, ilustracje, animacje, reklamy oraz treści publikowane w mediach społecznościowych.

Płomień zostaje, ale zmienia kształt

Najbardziej rozpoznawalny znak Tindera nie zniknął. Płomień stał się jednak smuklejszy, ostrzejszy i mniej zaokrąglony. Zmieniono również logotyp: dotychczasową nazwę zapisaną małymi literami zastąpił napis TINDER złożony wersalikami.

Do używanego wcześniej kroju bezszeryfowego dołączyła czcionka szeryfowa, przeznaczona głównie do tytułów i dłuższych tekstów. Jej forma przypomina liternictwo znane z magazynów oraz rubryk poradnikowych. Wybór łączy się z planem, by Tinder częściej publikował komentarze dotyczące randek i znajomości, zamiast ograniczać komunikację do promocji funkcji aplikacji.

Porto Rocha rozszerzyło także paletę kolorów. Czerwienie, róże i pomarańcze uzupełniono błękitami oraz zieleniami. Wcześniej materiały Tindera opierały się przede wszystkim na podobnych gradientach. Teraz poszczególne barwy mają określone zastosowania, co ma ułatwić przygotowywanie reklam, wpisów oraz materiałów związanych z wydarzeniami organizowanymi poza aplikacją.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Zmienił się również sposób dobierania zdjęć. Obok portretów użytkowników pojawiają się kwiaty, obrazy olejne, ilustracje, kadry z animacji i fotografie przedmiotów. Jedna z przykładowych prac przedstawia dwie stykające się szczoteczki do zębów. Zamiast kolejnej sceny z parą siedzącą przy stoliku obraz sugeruje bliskość za pomocą codziennego przedmiotu.

Identyfikacja korzysta także z memów i obrazów przypominających treści przesyłane między znajomymi. Tinder ma dzięki temu wyglądać mniej jak katalog profili, a częściej odnosić się do rozmów, żartów i spotkań następujących po pierwszym dopasowaniu.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

„T” ma zostać głosem marki

Najbardziej charakterystycznym elementem projektu jest „T” – fikcyjna felietonistka pisząca o randkach, związkach i zachowaniach singli. Postać ma publikować porady, komentarze oraz obserwacje, przechodząc od humoru do bardziej bezpośrednich odpowiedzi na pytania użytkowników.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Inspiracją były klasyczne rubryki poradnikowe oraz Carrie Bradshaw z serialu „Seks w wielkim mieście”. Melissa Hobley, dyrektorka marketingu Tindera, opisywała pomysł jako próbę stworzenia podobnej postaci dla pokolenia Z.

Firma nie podała jeszcze, jak często będą ukazywały się materiały podpisane przez „T” ani czy felietonistka otrzyma własny kanał komunikacji. Porto Rocha zaprojektowało ją jednak jako stały element marki, a nie bohaterkę pojedynczej kampanii.

Nowy język Tindera obejmuje również hasło „happily TBD”, w którym skrót oznacza „do ustalenia”. Formuła zastępuje klasyczną obietnicę szczęśliwego zakończenia. Aplikacja chce mówić nie tylko o stałych związkach, lecz także o przyjaźniach, krótkich znajomościach, spotkaniach grupowych i kontaktach, których uczestnicy nie chcą od razu definiować.

Porto Rocha zachowało gest przesuwania palcem, ale zmieniło jego zastosowanie w materiałach promocyjnych. Ruch nie musi już prowadzić od jednego profilu do następnego. W animacjach odsłania napis, fotografię albo logo, dzięki czemu nie jest kojarzony wyłącznie z mechanicznym ocenianiem kolejnych osób.

Rebranding w czasie spadku liczby użytkowników

Jednym z głównych odbiorców zmiany są kobiety należące do pokolenia Z. Według Natalee Ranii-Dropcho, dyrektorki ds. strategii i tekstów w Porto Rocha, młode użytkowniczki są zmęczone aplikacjami randkowymi, ale nadal liczą, że za ich pomocą kogoś poznają.

Nowa identyfikacja pojawia się kilka miesięcy po prezentacji Tinder Sparks 2026. Firma zapowiedziała wtedy randki wideo, wydarzenia organizowane poza internetem oraz Double Date, które pozwala dwóm znajomym wspólnie umówić się z inną parą.

Tinder pracuje również nad rozwiązaniem Chemistry. Zamiast przesuwać nieograniczoną liczbę profili, użytkownik ma otrzymywać jedną wybraną propozycję dziennie. Algorytm uwzględnia odpowiedzi na pytania oraz aktywność w aplikacji. Za zgodą właściciela konta może również analizować informacje widoczne na zdjęciach zapisanych w telefonie.

Zmiany przypadają na trudny okres dla Match Group, właściciela Tindera. W marcu 2026 roku liczba nowych rejestracji wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem po raz pierwszy od niemal dwóch lat. Miesięczna liczba aktywnych użytkowników nadal była jednak o 7 proc. niższa niż rok wcześniej.

W pierwszym kwartale 2026 roku liczba płacących klientów Match Group spadła o 5 proc., do 13,5 mln. Jednocześnie przychody należącego do tej samej firmy Hinge’a zwiększyły się o 28 proc. Spadki odnotował również Bumble: jego przychody zmniejszyły się o 14,1 proc., a liczba płacących użytkowników o 21,1 proc.

Tinder nadal ma około 50 mln użytkowników miesięcznie w 190 krajach. Aplikację pobrano ponad 630 mln razy, a od początku jej działalności użytkownicy utworzyli ponad 100 mld dopasowań. Niemal 60 proc. odbiorców ma od 18 do 30 lat.

Match Group nie podał dotąd, kiedy nowa identyfikacja zostanie w pełni wdrożona na wszystkich rynkach.

Źródła: Porto Rocha, It’s Nice That, Tinder, Match Group, Ofcom, Bumble