UOKiK: zarzuty dla sieci Dino, firm przewozowych i menedżerów za zmowę ograniczającą konkurencję

dino
Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino Polska i czterem firmom przewozowym obsługującym centra dystrybucyjne tej sieci handlowej. Zarzuty otrzymało również pięciu menedżerów. Jak podano, przedsiębiorcy mogli zawrzeć zmowę ograniczającą konkurencję na rynku pracy.
O autorze
2 min czytania 2026-06-02

Kiedy pracownik nie jest zadowolony ze swojej pracy, najczęściej po prostu ją zmienia. Tej opcji mogli jednak być pozbawieni kierowcy firm przewozowych obsługujących sklepy sieci Dino. Prezes UOKiK wszczął w tej sprawie postępowanie, a zarzuty zmowy na rynku pracy otrzymały: spółka Dino Polska oraz Euro Finannce, Jar-Trans, Martrans Logistics i Mati-Trans. Postępowanie prowadzone jest również przeciwko pięciu osobom fizycznym: trzem menedżerom z Dino Polska oraz po jednym z Martrans i Mati-Trans, którzy mogli być osobiście odpowiedzialni za niedozwolone ustalenia.

– Ograniczanie pracownikom możliwości zatrudnienia i zmiany pracy to praktyki kojarzące się z XIX wiekiem, a nie z nowoczesną gospodarką. Rynek pracy powinien opierać się na wolnym wyborze, negocjowaniu warunków zatrudnienia i uczciwym konkurowaniu firm o pracowników. Dlatego przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami – kara za udział w zmowie to nawet 10 proc. obrotu. Menedżerom z kolei grozi sankcja do 2 mln zł – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Chęć zatrzymania pracowników?

Celem przedsiębiorców mogło być zatrzymanie u siebie dotychczasowych pracowników, ograniczenie ich rotacji czy zmniejszenie kosztów rekrutacji. Wiedząc, że inne firmy nie zaoferują pracownikom wyższej pensji, sami nie musieli podnosić ich wynagrodzeń, które mogły być niższe niż w warunkach uczciwej konkurencji.

Dużą część dowodów na możliwą praktykę Urząd pozyskał podczas przeszukań w siedzibach firm. Wskazują one, że przedsiębiorcy mogli uzgodnić, że firmy transportowe nie będą zatrudniać kierowców pracujących u innych uczestników porozumienia. W ciągu trzech miesięcy, określanych przez przedsiębiorców jako okres karencji, kierowca nie mógł przejść do innego przewoźnika-pracodawcy, który również obsługiwał sieć handlową Dino. 

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Prezes UOKiK podejrzewa, że inicjatorem i organizatorem systemu była spółka Dino Polska. To ona weryfikowała, czy konkretny kierowca może wjechać na teren centrum dystrybucyjnego, a ewentualne odstępstwa od ustaleń wymagały jej zgody. Spółka mogła wywierać presję na przewoźników, aby nie zatrudniali kierowców objętych „karencją”.

Prezes Urzędu przeanalizował również możliwy udział firm transportowych w porozumieniu. Biorąc pod uwagę zebrany materiał oraz wielkość i stopień zaangażowania poszczególnych przedsiębiorców, zdecydował, że postępowanie będzie prowadzone wobec czterech z nich. Zarzuty nie objęły części mniejszych podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ponieważ ich potencjalny udział w praktyce i wpływ na konkurencję uznano za ograniczone. Takie podejście pozwala na racjonalizację zasobów i skuteczniejsze interwencje – skoncentrowanie działań Urzędu na podmiotach, które najsilniej oddziałują na rynek.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

Podejrzewana zmowa to tzw. no-poach agreements. Takie praktyki są zabronione, bo oddziałują na ważny element konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami – wysokość wynagrodzeń oferowanych pracownikom. Mogą m.in. prowadzić do tego, że pensje pracowników są niższe lub nie rosną w takim stopniu, jak w sytuacji, gdyby takiej zmowy nie było.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

PS UOKiK: H&M i Peek & Cloppenburg z zarzutami za niewłaściwe informowanie o obniżkach cen i fałszywe promocje

PS2 UOKiK stawia zarzuty Bolt Operations OÜ. Chodzi o regulaminy wynajmu hulajnóg i rowerów elektrycznych