Młode pokolenia dorastają często w środowiskach, które wprost mówią im, czego się od nich oczekuje, nie biorąc pod uwagę, czego tak naprawdę chcą. Powoli jednak widać zmiany. Młodzi odrzucają narzucane im schematy i definiują sukces na własnych zasadach. HUGO nazwał to w swojej kampanii „Odejściem”.
Zmiana kulturowa w kampanii HUGO „Red Means Go”
HUGO w kampanii celebruje tych, którzy odchodzą od tego, co po prostu im nie służy, po to, by dążyć do czegoś własnego w różnym rozumieniu – kariery twórczej, biznesu czy zmiany stylu życia. Akcję rozpoczęła teaserowa zapowiedź, w ramach której w przestrzeni miejskiej pojawiły się czerwone plakaty z napisem „Go”.

Wszystko po to, by później kontynuować narrację za pomocą prowokacyjnych stwierdzeń, takich jak „Dlaczego nie mogłeś znaleźć porządnej pracy?”, „A jak to spłaci kredyt hipoteczny?” i „Zbyt ryzykowne. Zbyt inne. Zbyt nowe”. Hasła mają być symbolem buntu, być paliwem dla tych, którzy nie chcą słuchać tych, którzy mówią im jak mają żyć.



– Świat mówi ci, żebyś został. Ale dla pokolenia, które po cichu odrzuca korporacyjny harów, ambicja to nie tylko wspinanie się – to wiedza, kiedy odejść (…) Red Means GO to okrzyk bojowy dla tych, których ambicja kwitnie pomimo wszystko – mówi James Foster, starszy wiceprezes ds. marketingu globalnego w HUGO BOSS.
Kolejny etap kampanii to włączenie do niej siedmiu międzynarodowych twórców, którzy są przykładem nowej energii nowego pokolenia. Wśród nich znaleźli się:
- bracia mieszkający w Berlinie, aktorzy Aaron i Leo Altaras,
- czeska fotografka i reżyserka Tereza Mundilová,
- londyński artysta i muzyk interdyscyplinarny Cato,
- kuratorka muzyczna Margeaux Labat,
- kuratorka Temitayo Famakinwa,
- domowy DJ z Ohio, Nick Cheo.
Podczas zdjęć nowej kolekcji pozowali z charakterystycznymi dla siebie i swoich profesji rekwizytami.




fot. Hugo Boss