Pomidory po 180 euro za kilogram. Tyle może kosztować świat bez pszczół

Pomidory po 180 euro za kilogram. Tyle może kosztować świat bez pszczół
Terre d’Abeilles i TBWA\Paris podniosły ceny owoców i warzyw na targu w Chauvigny. Akcja pokazała, jak brak zapylaczy może przełożyć się na paragon za codzienne zakupy.
O autorze
2 min czytania 2026-06-26

Kilogram pomidorów za 180 euro, ogórek za 30 euro, koszyk truskawek za 120 euro, kilogram cukinii za 233 euro i melon za 89 euro. Takie ceny pojawiły się przez jeden dzień na targu w Chauvigny, w zachodniej Francji, w ramach kampanii „The Price of a World Without Bees”.

Za akcją stoją organizacja Terre d’Abeilles i agencja TBWA\Paris. Ceny owoców i warzyw pomnożono piętnastokrotnie. Nie była to realna oferta sprzedaży, ale symulacja zakupów w świecie, w którym brakuje pszczół i innych owadów zapylających. Wyliczenia przygotowano na podstawie danych z symulatora INRAE oraz międzynarodowych badań naukowych dotyczących zapylania.

Kampania powstała w czasie dyskusji o dopuszczaniu wybranych substancji chemicznych w rolnictwie. Terre d’Abeilles od lat zabiera głos w sprawie pestycydów, ale tym razem nie pokazało uli, pól ani martwych owadów. Punktem wyjścia był targ, ceny i produkty, które normalnie trafiają do koszyka bez większego namysłu.

Według danych przywoływanych w kampanii 72,2 proc. upraw przeznaczonych do spożycia przez ludzi zależy w różnym stopniu od owadów zapylających. Mniej zapylania oznacza niższe plony, mniejszą podaż i większą presję na rynek rolny. W praktyce może to oznaczać wyższe ceny warzyw, owoców i produktów przetworzonych.

LinkedIn logo
Na LinkedInie obserwuje nas ponad 100 tys. osób. Jesteś tam z nami?
Obserwuj

Terre d’Abeilles podaje, że we Francji co roku prawie jedna trzecia kolonii pszczół miodnych jest niszczona lub poważnie osłabiana. Organizacja przywołuje też aktualizację Czerwonej Listy IUCN z października 2025 roku. Według tych danych 10 proc. europejskich gatunków dzikich pszczół jest zagrożonych wyginięciem, a wzrost w ciągu dekady wyniósł 123 proc.

Wśród przyczyn spadku liczby zapylaczy organizacja wymienia pestycydy, utratę dzikich kwiatów, spadek bioróżnorodności, szerszenia azjatyckiego i skutki zmian klimatu. W kampanii szczególnie mocno wybrzmiewają neonikotynoidy, czyli środki owadobójcze oddziałujące na układ nerwowy pszczół i zaburzające ich orientację.

Słuchaj podcastu NowyMarketing

W Polsce zapylacze mają znaczenie m.in. dla jabłek, truskawek, malin, wiśni, czereśni, ogórków, warzyw dyniowatych i rzepaku. W raporcie „Nie tylko miód” Greenpeace wyliczał, że wartość zapylania upraw rolniczych w Polsce w 2015 roku wyniosła 4,1 mld zł. To nie jest najnowsza wycena, ale daje punkt odniesienia dla skali ekonomicznej.

NowyMarketing logo
Mamy newsletter, który rozwija marketing w Polsce. A Ty czytasz?
Rozwijaj się

Największy udział w tej kwocie miały jabłka i rzepak. W polskich warunkach oznacza to sady, olej, pasze, przetwórstwo i eksport. Słabsze zapylanie nie kończy się więc na mniejszej liczbie owoców na drzewach. Może uderzyć w dostępność surowca i ceny produktów na kolejnych etapach łańcucha dostaw.

Z raportu „Stan pszczelarstwa w Polsce w 2025 roku” wynika, że w kraju było około 2,4 mln rodzin pszczelich i 96,6 tys. pszczelarzy. Raport odnotowuje spadek wobec poprzedniego roku, choć sama ta zmiana nie oznacza automatycznie kryzysu całego sektora.

Terre d’Abeilles działa od blisko 25 lat i promuje agroekologię, która ma chronić bioróżnorodność oraz zdrowie ludzi. W kampanii z Chauvigny organizacja sprowadziła temat do prostego obrazu: klient patrzy na cenę pomidora, truskawki albo melona i widzi, ile może kosztować brak zapylaczy.

Źródła: LBB, Terre d’Abeilles, Greenpeace Polska, INHORT.