Hurtownia Gajo w Tychach wydaje się tradycyjnym punktem z artykułami papierniczymi, jakich w Polsce są tysiące – regały uginają się pod ciężarem kartek okolicznościowych, torebek prezentowych czy materiałów biurowych. Jednak pomiędzy wszystkimi produktami powstają scenki, które zmieniły postrzeganie lokalnego handlu. Firma, z uwagi na spadek ruchu w sklepie stacjonarnym oraz zmieniające się nawyki konsumentów, postanowiła przenieść swoje działania do mediów społecznościowych, koncentrując się głównie na TikToku i Instagramie.
Nie zainwestowano jednak w sztab specjalistów, agencję, profesjonalną produkcję spotów, ale postawiono na autorskie, niskobudżetowe materiały. Scenariusze są pisane w gronie pracowników i ich rodzin. To również oni występują w filmikach w rolach głównych.
Kultowe choinki, Boże Ciało i kalendarze z ptakami
Pierwsza głośna w sieci reklama Gajo została opublikowana przed świętami Bożego Narodzenia w 2025 roku. Testowano w niej wytrzymałość sztucznych choinek w wyjątkowo absurdalny sposób.
Ten rodzaj humoru został bardzo dobrze przyjęty w sieci, co wygenerowało wielomilionowe odtworzenia i przyciągnęło uwagę lokalnych mediów. Ten sukces nie był przypadkowy, bo ekipa z Tychów regularnie wraca z nowymi pomysłami.
Kolejnym viralem okazał się filmik, który opublikowano w okolicach Bożego Ciała w 2026 roku, w którym główną rolę odegrało „ciało” owinięte w czarną folię.
Była również reklama opublikowana w okresie komunijnym, w której „złodziej” domagał się „pudełek na pieniądze”.
W nowych produkcjach zaczęły pojawiać się nawet znane z przestrzeni internetowej postacie. W jednej z nich wystąpił popularny w sieci trener @xmichaldaniel. Reklama pokazuje kalendarze z motywem przyrodniczym. Dochodzi w niej do zabawnego dialogu: „Ale mają wielkie!” – rzuca jedna z postaci. „Ale co, bicepsy?” – pyta dopytujący rozmówca, na co słyszy puentę: „Nie, ptaki!”. Tego typu żarty i gry słów to już znak rozpoznawczy hurtowni.
Autentyczność naprawdę sprzedaje
Reklamy hurtowni Gajo to idealny przykład na to, jak skuteczna potrafi być autoironia. Dziś marki ścigają się na idealnie wyreżyserowane kadry, estetykę z katalogów, wykorzystują AI, a tymczasem… biznes z Tychów proponuje odbiorcom surową, ale prawdziwą codzienność. Naturalne środowisko pracy stało się unikalną scenografią, a zwykłe produkty papiernicze – pretekstem do rozbawiania tysięcy internautów.
To, co ważne w kontekście reklam to nie tylko humor, ale wyniki biznesowe. Tworzone przez Gajo nagrania nie tylko budują zaangażowaną społeczność aktywną w komentarzach, ale również sprowadzają do sklepu nowych klientów.