Zamiast klasycznej kampanii w mediach społecznościowych czy na billboardach, nowozelandzki oddział KFC postanowił pójść o krok dalej. Klientom zaproponowano, by wymienili coś, co przypomina złoto (lub nim jest) na… chrupiącego kurczaka, a dokonać tego mogli w tematycznym lombardzie Liquid Gold Exchange umieszczonym w dzielnicy Ponsonby. Akcja została zorganizowana w ramach promocji limitowanego sosu do maczania o nazwie Liquid Gold (Płynne Złoto).
Lombard, w którym walutą jest wszystko, co błyszczy
W „lombardzie” KFC, klienci nie mogli płacić gotówką ani kartą. Warunkiem otrzymania porcji kurczaka wraz z nowym sosem było przyniesienie czegokolwiek, co przypominało złoto. Definicja „kruszcu” przyjęta przez markę była jednak bardzo elastyczna. Za pełnoprawną walutę uznawano zarówno złotą biżuterię, sztuczne zęby, jak i po prostu błyszczący papierek po czekoladzie. Wszystko po to, by nadać nowemu produktowi humorystycznej, ale też wyolbrzymionej wartości ekskluzywnej, pokazując, że sos jest wart dosłownie każdej wymiany.
Zobacz również

Inspiracją dla Nowej Zelandii był sukces tego samego typu sosu w Australii, gdzie dodatek wywołał prawdziwe szaleństwo wśród konsumentów. Nowozelandzka aktywacja miała sprawdzić, jak daleko posuną się lokalni fani marki, by spróbować go jako pierwsi.

Barbie Signature jak dzieło sztuki. Kolekcja debiutuje w Polsce
Tymczasowy pop-up store przy Ponsonby Road funkcjonował przez zaledwie dwa dni w ściśle określonych godzinach. Wprowadzono również dodatkowy element niedostępności, jakim był limit jednego zestawu na osobę do wyczerpania zapasów.
Słuchaj podcastu NowyMarketing