Marketo w rękach Adobe – co to oznacza dla branży marketingowej i e-commerce? [opinie]

Marketo w rękach Adobe – co to oznacza dla branży marketingowej i e-commerce? [opinie]

Adobe ujawniło zamiar przejęcia spółki Marketo, oferującej rozwiązania z obszaru automatyzacji marketingu B2B. Transakcja o wartości 4,75 mld dolarów ma zostać sfinalizowana w czwartym kwartale bieżącego roku. Jak ta akwizycja wpłynie na branżę marketingową?

fot. theblog.adobe.com

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Co w branży marketingowej zmieni przejęcie Marketo przez Adobe? Kto skorzysta, a kto straci na tej transakcji? Jakie praktyczne narzędzia i rozwiązania dla marketerów mogą się pojawić dzięki tej akwizycji i temu, że w rękach Adobe jest także Magento? Czy możemy się spodziewać jakiejś odpowiedzi Microsoft i Oracle? Opiniami podzielili się Łukasz Kosuniak, konsultant marketingu B2B, współzałożyciel B2B Power Group, autor książki „ABC Marketingu B2B", Konrad Pawlus, CTO & Co-Founder SALESmanago, Marcin Piwowarczyk, chief strategy & innovation officer w Bold Brand Commerce i Jakub Dąbkowski, country manager Avaus Poland.

>>> Opinie: jak przejęcie Magento przez Adobe wpłynie na rynek e-commerce?

Co myślisz o przejęciu Marketo przez Adobe?

Konrad Pawlus: To już druga tak znacząca transakcja Adobe w tym roku w obszarze e-commerce i szeroko pojętego martech. Przypomnę, że w maju Adobe ogłosiło nabycie platformy e-commerce Magento za 1,68 mld dolarów. Te wszystkie ruchy Adobe wykonuje, osiągając 2,29 mld dolarów zysków z trzeciego kwartału, o 24 procent więcej niż w 2017 roku. Jest dość trudno rozpoznać faktyczne cele Adobe w tej akwizycji, w końcu nabywają produkt konkurencyjny do swojego produktu Campaign, do tego przy przychodach Marketo za zeszły rok w wysokości 325 mln dolarów, gigant zapłacił 15 razy tyle!

Łukasz Kosuniak: Według mojej wiedzy to jest rekordowa transakcja zarówno dla Adobe w całości, jak i na rynku systemów marketing automation czy też szerzej rozumianego rynku narzędzi digital marketingowych.

Jaki wpływ będzie miała ta transakcja na rynek? Co zmieni? Kto skorzysta, a kto na niej straci?

Konrad Pawlus: Transakcja w mojej ocenie jest zaciętą walką o rynek martech, który jak szacuje się, będzie wart w 2019 roku 34,3 mld dolarów rocznie. Z pewnością jest to ważny element batalii, jaką na tym rynku Adobe toczy z Salesforce.

Ciężko jest teraz przewidywać, kto zyska, a kto straci. Adobe kupując Magento, pozyskało sporo klientów średniej wielkości, Marketo to oferta dla dużych firm B2B, sporo tutaj jest rozbieżnych sygnałów wysyłanych przez Adobe.

Łukasz Kosuniak: W pewnym uproszczeniu Adobe to producent wiodącej platformy digital marketing skierowanej głównie na rynek konsumencki, a Marketo to wiodące rozwiązanie dla rynku biznesowego. Adobe pozyska około 5 tys. klientów, w większości nowych. To oznacza, że powstanie bardzo silny gracz, który jest w stanie zaadresować całość rynku digital marketing dla dużych i średnich firm. To kolejny po akwizycji Magento krok do uzyskania pozycji hegemona na rynku rozwiązań digital marketing. Z drugiej strony oznacza to przynajmniej potencjalnie, że najwięksi klienci czy agencje otrzymają kompletną platformę adresującą większość ich potrzeb, co może oznaczać mniejsze koszty integracji, migracji i obsługi – oczywiście na razie potencjalnie, bo nie wiemy, jak będzie przebiegała integracja tych systemów.

Marcin Piwowarczyk: Obie akwizycje to papierek lakmusowy tego, co się dzieje w światowym handlu i tego, co czeka w tej branży także Polskę w perspektywie najbliższych 5-10 lat. Zakupy giganta pokazują, w jak zaawansowany sposób technologia wpływa na proces prowadzenia biznesu. Prezesi polskich przedsiębiorstw ostatnie ruchy Adobe powinni odebrać jako sygnał zza oceanu, że digital transformation staje się faktem i zmienia się znacząco model biznesowy oraz sytuacja rynkowa.

Jakie praktyczne narzędzia i rozwiązania dla marketerów i e-commerce mogą się pojawić dzięki tej akwizycji i temu, że w rękach Adobe jest także Magento?

Konrad Pawlus: Jestem przekonany, że żadne. Zarówno Adobe w klasycznej wersji Campaign, jak i Marketo to dość wiekowe kolosy. Z pewnością ta transakcja nie jest przejęciem w celu pozyskania technologii. Zwłaszcza, że jak już wcześniej wspomniałem Adobe takową już posiada. To gra o rynek, klienta i wzrost biznesu.

Jakub Dąbkowski: Adobe rozszerza swój zbiór narzędzi dla marketerów. Obecnie oferuje bardzo duży zakres rozwiązań, poczynając od marketing automation, poprzez zaawansowaną analitykę internetową, zarządzanie danymi (DMP) i personalizację treści za pomocą zebranych danych o użytkownikach. Narzędzia Adobe dają możliwość połączenia świata digitalowego ze światem „tradycyjnym”, więc możemy się też spodziewać, że firmy z branż B2C mające swoje sklepy fizyczne będą mogły łatwiej prowadzić swoje kampanie marketingowe, budując jedno doświadczenie klienta online i offline. Z punktu widzenia marketerów jest to obecnie to, co chcą oni osiągnąć.

Marcin Piwowarczyk: Zakupy Adobe to dowód na to, że platforma e-commerce Magento idzie w kierunku dużych rozwiązań – dla podmiotów z segmentu Enterprise. Przez to połączenie platforma będzie w stanie dostarczyć dużym klientom jeszcze więcej dojrzałych narzędzi w zakresie sprzedaży i marketingu. Ale pytanie, czy nadal będzie osiągalna cenowo dla mniejszych graczy?

Czy możemy się spodziewać jakiejś odpowiedzi Microsoft i Oracle?

Konrad Pawlus: Oracle ma Eloqua, którą kupił pod koniec 2012 roku, nabył również kilka rozwiązań e-commerce. Mocno z tyłu pozostaje Microsoft – nie posiadając poważnych narzędzi w obszarze martech. Z pewnością największa konfrontacja obecnie to starcie Salesforce z Adobe, czy dołączy do nich kolejny gracz – czas pokaże.

Łukasz Kosuniak: Co do konkurencji to Oracle posiadając bardzo rozbudowaną platformę digital marketingową, nie zatrzymuje się w inwestycjach, wchodząc na niezagospodarowany dotąd obszar automatyzacji lojalizacji klientów, co przy rozwoju modeli subskrypcyjnych może okazać się bardzo perspektywicznym ruchem. Konkurencja z Microsoft jest bardziej skomplikowana, bo obie firmy łączy umowa partnerska. Microsoft niedawno wprowadził własną platformę marketing automation ściśle zintegrowaną z platformą Microsoft Dynamics i skierowaną na rynek B2B, czyli ten adresowany przez Marketo. Z pewnością to skomplikuje realizację tego partnerstwa, ale też ten model zwany „coopetition” nie jest nowy dla globalnych graczy. Microsoft może pochwalić się ogromną w porównaniu do Marketo (4,7 mld dolarów) inwestycją 26,2 mld dolarów w zakup LinkedIna, co daje ogromny potencjał rozwojowy dla całej platformy Dynamics. Jak widać każdy z wielkich konkurentów ma swoje atuty, a skala inwestycji potwierdza spore oczekiwania co do rozwoju rynku rozwiązań digital marketing i marketing automation.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij