5 wskazówek na wygrany przetarg: Rafał Majewski (Przestrzeń)

5 wskazówek na wygrany przetarg: Rafał Majewski (Przestrzeń)

Przetargi i ich wygrywanie jest jednym z najważniejszych działań podejmowanych przez agencje i domy mediowe. Jak przygotować się do przetargu, by go wygrać? Swoimi opiniami na ten temat podzielił się Rafał Majewski, co-founder / business development, Przestrzeń.

>>> 5 wskazówek na wygrany przetarg
>>> Wygrany przetarg: Marcin Kalinowski (Focus Media Group)
>>> Wygrany przetarg: Anita Kijanka (Come Creations Group)
>>> Wygrany przetarg: Katarzyna Dworzyńska (PR Calling)
>>> Wygrany przetarg: Piotr Szczepański (Publicis Media)
>>> Wygrany przetarg: Wojtek Walczak (Melting Pot)
>>> Wygrany przetarg: Jolanta Piela (Good Division)
>>> Wygrany przetarg: Agnieszka Sosnowska (Biuro Podróży Reklamy)

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

5 wskazówek, jak przygotować się do przetargu, by go wygrać

  1. Brak chęci wygrania, a zamiast niej: chęć zrobienia czegoś, co wierzymy, że ma sens.
    Tak postawiony cel zupełnie inaczej ustawia emocje i nastawienie do biznesu klienta. Pomaga proponować rzeczy fajne, ale i sensowne nie tylko w ramach rzeczywistości przetargowej, ale – co kluczowe przecież – w rzeczywistości po-wygraniowej. To także absolutna podstawa, by klient miał o nas dobre zdanie także pół roku po launchu kampanii. :)
  2. Dobry brief – wiadomo, ale też brief, który bazuje zawsze na poznaniu maksymalnie szerokiego kontekstu: największych wyzwań klienta, przeszłych doświadczeń, ambicji, uwarunkowań wewnętrznych itp. Warto pamiętać, że nasza praca – choć często złożona, wymagająca wiele wysiłku – to tylko część, wcale nie największa – codzienności naszych klientów.
  3. Wiara w biznes, markę, którą chcemy wygrać. Brzmi może banalnie, ale bez niej wygrywanie przetargu sprowadza się po prostu do brania udziału w wyścigu. Zawsze więc staramy się już podczas przetargu myśleć o marce klienta trochę tak, jakbyśmy już ją wygrali. :) Takie nastawienie doprowadziło nas wiele razy do wykroczenia znacznie poza ramy briefu, zaproponowania pomysłów, których klient – teoretycznie – nie oczekiwał, ale które okazały się całkiem sensowne.
  4. Dobrze dobrany zespół. Często do współpracy, zwłaszcza przy nowych dla nas markach, zapraszamy do zespołu badaczy, strategów marketingowych czy designerów. To nie tylko pomaga ująć zadanie naprawdę holistycznie, ale i utrzymać świeżość myślenia w zespole, zapobiegać myślowej rutynie.
  5. Dbanie o obecnych klientów. Najlepszy sposób, by nie musieć brać udziału w zbyt wielu przetargach i najlepsza rekomendacja, by otrzymywać zaproszenia od klientów, dla których nie jesteś kolejnym numerem na liście podwykonawców.

W ilu przetargach uczestniczyłeś? Czy masz jakieś „przetargowe” rytuały?

Rytuałów nie mam, ale zawsze dbam o to, by po wygranej świętować z zespołem, wyciągać wnioski i z optymizmem iść naprzód.

Najbardziej zaskakująca sytuacja, która Ci się zdarzyła podczas walki o klienta

Chyba nadal zaskakuje nas, że mimo iż jesteśmy agencją o wiele mniejszą od rynkowych gigantów, otrzymujemy briefy o naprawdę szerokim zakresie od dużych marek, które powierzają nam odpowiedzialność za kluczowe działania.

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij