Wideo w internecie, internet w telewizji

Wideo w internecie, internet w telewizji

Rok 2012 w dużej mierze był w internecie rokiem wideo. Na przestrzeni ostatnich miesięcy w tej dziedzinie nie nastąpiła wprawdzie spektakularna rewolucja, na pewno za to mieliśmy do czynienia z ewolucją tego formatu.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

Mobilność i smart TV

Na pewno ważnym kierunkiem w rozwoju wideo jest mobilność. Coraz powszechniejsze smartfony i tablety z dostępem do internetu sprawiają, że korzystanie z treści audiowizualnych nie jest już uzależnione od telewizora stacjonarnego. Telefon jest jednym z nielicznych przedmiotów, które zawsze nosimy przy sobie. Dzięki dostępowi do internetu, można za jego pomocą obejrzeć film lub odcinek ulubionego serialu jadąc pociągiem, wypoczywając na plaży czy czekając na wizytę u lekarza. W tym zakresie wideo faktycznie z powodzeniem zastępuje słowo pisane – dotąd bowiem mając przed sobą perspektywę oczekiwania lub podróży, należało pamiętać o zabraniu książki czy gazety.

Analizując trendy związane z rosnącą popularnością wideo w internecie nie sposób pominąć wpływu tego zjawiska na tradycyjną telewizję. Dość powszechne jest przekonanie, że internet wkrótce ją wchłonie. Formaty staną się coraz bardziej interaktywne, a każdy będzie mógł tworzyć własną ramówkę. Po części jest to oczywiście prawda. Connected TV czy też smart TV, czyli telewizory z dostępem do internetu, stają się coraz popularniejsze – szacuje się, że do końca 2012 roku będzie ich w Polsce już ok. 2 mln. Umożliwiają one integrację tradycyjnych formatów telewizyjnych z funkcjami społecznościowymi Web 2.0. Atrakcyjna wydaje się zwłaszcza możliwość oglądania zamieszczonych w sieci materiałów wideo bezpośrednio na ekranie telewizora. Mimo wszystko wydaje się, że przeciętny użytkownik nie jest w stanie wykorzystać wszystkich możliwości, jakie daje mu smart TV. Już samo podłączenie telewizora do internetu może mu nastręczać pewne problemy, nie wspominając o konfiguracji i ustawieniach.

To samo odnosi się do prognoz, jakoby telewizja przyszłości miała być w całości interaktywna, a program ustalany indywidualnie przez widza. Wszystko to wymaga wiedzy, czasu, zapoznania się z instrukcją, a przecież siła telewizji tak naprawdę tkwi w jej bierności. Często włącza się ją bezrefleksyjnie i po prostu „leci w tle”, towarzysząc innym czynnościom. Oglądanie wideo w internecie wymaga zaś zaangażowania – począwszy od włączenia komputera, uruchomienia przeglądarki lub aplikacji, wyboru materiałów, które chce się obejrzeć aż po fakt, że gdy playlista się skończy, trzeba ustalić nową lub wznowić odtwarzanie, a także to, że nie używany przez pewien czas aktywnie komputer zwykle po prostu wyłącza się.

Współkonsumpcja mediów

Jednym z znamion współczesności jest multitasking, czyli konsumowanie wielu mediów jednocześnie. Wg danych IAB z listopada 2011 (raport „TV+WWW: razem lepiej Współ-konsumpcja mediów i konsumpcja reklamy wśród internautów”), połowa ludzi korzysta z sieci oglądając telewizję. Ten trend odzwierciedlony jest także w zjawisku social TV. Wyniki badania FanpageTrender (obecnie SoTrender) przedstawione podczas konferencji EntertainmentStandard 2011 wskazały na wzmożoną aktywność na facebookowych profilach programów telewizyjnych w czasie ich emisji, a zwłaszcza w przerwach reklamowych.

Respondenci wspomnianego wcześniej badania IAB podkreślali, że w ich domach telewizor zwykle stanowi tło i niejednokrotnie jest włączony przez cały dzień. Nawet oglądając coś celowo, użytkownicy sieci sprawdzają w międzyczasie coś w internecie, odpisują na e-maile czy śledzą wydarzenia na Facebooku. Oglądając ten sam film w internecie nie byłoby to możliwe. Należałoby bowiem co chwilę przełączać się pomiędzy ekranami, na telewizor tymczasem można zerknąć w dowolnym momencie, by być na bieżąco z fabułą. Oglądanie wideo w sieci wymaga po prostu skupienia na tej czynności. Jest więc bardziej czasochłonne w tym względzie, że nie da się w tym samym czasie wykonywać innych rzeczy.

Internet vs. telewizja

Nie da się zaprzeczyć, że wideo daje ogromne możliwości. Mawia się, że jeden obraz wart jest tysiąc słów, można sobie zatem wyobrazić, o ileż więcej treści może nieść ze sobą 30-sekundowy film. Mimo wszystko, nie zaryzykowałabym stwierdzenia, że popularność wideo przyczyni się do odwrotu od słowa pisanego lub że internautom znudziło się już czytanie, więc teraz, mając wybór, zwykle zdecydują się na obejrzenie filmiku. Podobnie, nie uważam, że tradycyjna telewizja (rozumiana jako bierna, nie wymagająca zaangażowania widza) nie ma szans na przetrwanie w starciu z internetem. Tak, jak radio czy film nie sprawiły, że ludzie przestali czytać. Nie znaczy to oczywiście, że telewizja nie będzie ewoluować i korzystać z nowych technologii. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by za kilka czy kilkanaście lat wszyscy oglądali ją w internecie, tj. na ekranie monitora, a nie za pośrednictwem klasycznych odbiorników lub sami ustalali program, korzystając z funkcji smart TV. Być może nawet sam spór telewizja internetowa czy tradycyjna powinno się sformułować raczej: telewizja interaktywna czy bierna. Sposób transmisji sygnału i narzędzie do jego odbioru to tak naprawdę sprawa drugorzędna.

Mimo, że formatu wideo nie należy przewartościowywać i deprecjonować na jego rzecz pozostałych, konsumpcja takich materiałów rośnie niezaprzeczalnie, a wraz z nią – chęć wydawców do zamieszczania tam reklam. Jest to zrozumiałe również dlatego, że w tym przypadku o wiele skuteczniej można dopasowywać ich treść do odbiorców. Ale o tym już następnym razem.

Komentarze

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij