Fast fashion – jak rozwija się szkodliwa moda i skąd sukces marki Shein?

Fast fashion – jak rozwija się szkodliwa moda i skąd sukces marki Shein?
Globalna produkcja odzieży stale rośnie, powodując niebezpieczne zmiany w środowisku naturalnym. Przyczynia się do tego branża fast fashion, w której liderem jest Shein. Skąd popularność ultraszybkiej mody i jak chiński gigant odzieżowy podbił serca pokolenia Z, wyczulonego na kwestie środowiskowe?
O autorze
9 min czytania 2022-05-13

Chińska marka sprzedaje je nawet 80% taniej niż oryginały. W związku z tym wielu projektantów oskarżyło markę o plagiat, a marki takie Levi Strauss czy Dr Martens złożyły pozwy za bezprawne wykorzystywanie znaków towarowych.

Próby ocieplenia wizerunku

W czasie nasilonej krytyki w związku z zaśmiecaniem środowiska, kradzieżą projektów i złym traktowaniem pracowników, Shein postanowiło wprowadzić specjalną linię ubrań „EvoluShein”, która – jak twierdzi – jest wykonana z tkanin „o lepszym wpływie na naszą planetę”. Pierwsze ubrania ze zrównoważonej linii będą wykonane z poliestru wykonanego z przetworzonych butelek plastikowych po wodzie. Firma poinformowała, że w przyszłości kolekcja materiałów przyjaznych dla środowiska będzie się poszerzać.

Dodatkowo Shein informuje, że EvoluShein powstaje we współpracy z organizacją non-profit Vital Voices, która działa na rzecz równouprawnienia kobiet oraz przestrzegania praw człowieka.

– Jesteśmy zaangażowani w budowanie bardziej odpowiedzialnego ekosystemu mody. Uruchomienie EvoluShein jest ważnym krokiem w naszych zobowiązaniach w zakresie zrównoważonego rozwoju w tym roku, które dotyczą każdego z naszych kluczowych obszarów – ochrony środowiska, wspierania społeczności i wzmacniania pozycji przedsiębiorców – powiedział Adam Whinston, globalny szef ds. środowiska, spraw społecznych i zarządzania w Shein.

Wytwarzanie produktów z materiałów pochodzących z recyklingu rzeczywiście może zmniejszyć szkodliwy wpływ branży na środowisko. Jednak w obliczu tysięcy ubrań, które są produkowane każdego tygodnia, należy mieć na uwadze, że to dawka czyni daną substancję trucizną.

Shein opisuje swój proces produkcji ubrań jako „nienaruszający równowagi ekologicznej”. Firma twierdzi, że unika marnowania surowców, stosując „wielkoskalowy zautomatyzowany model testowania i ponownego zamawiania”. O co chodzi? Shein produkuje początkowo jedynie 50-100 sztuk danego produktu. Dopiero gdy dany projekt spotka się z dużą popularnością wśród klientek, firma decyduje się na produkcję na większą skalę. Problem tkwi jednak w liczbie nowych projektów rozmaitych części garderoby. Nawet, jeżeli nakład pojedynczej rzeczy zaczyna się od kilkudziesięciu sztuk, należy pomnożyć je kilkaset razy – tyle nowych projektów pojawia się codziennie na stronie sprzedawcy.

Jak zatrzymać fast fashion?

Niepohamowana produkcja tysięcy ton ubrań, które szybko kończą na wysypiskach śmieci, niewątpliwie wymaga interwencji i zmian w zapisach prawnych. Komisja Europejska w marcu bieżącego roku opublikowała „Strategię na rzecz zrównoważonych i cyrkularych tekstyliów”. Jak czytamy w dokumencie, dzięki transformacji sektora tekstylnego, „do 2030 roku wyroby tekstylne wprowadzane na rynek UE będą trwałe i nadające się do przetworzenia, w dużej mierze wykonane z włókien pochodzących z recyklingu, wolne od niebezpiecznych substancji i produkowane z poszanowaniem praw człowieka i ochrony środowiska. Konsumenci będą dłużej czerpać korzyści z niedrogich tekstyliów o wysokiej jakości, szybka moda wyjdzie z mody, a opłacalne ekonomicznie usługi ponownego użycia i naprawy będą powszechnie dostępne”.

Tymczasem sposób działania marek z segmentu fast fashion w głównej mierze zależy od decyzji zakupowych konsumentów. Jak pokazuje przykład Shein – większe zainteresowanie produktem oznacza zwiększanie nakładów. Bez zmiany decyzji zakupowych klientów na całym świecie branża fast fashion w obecnej sytuacji nie spowolni.

Badania pokazują, że zaangażowanie konsumentów w kwestie środowiskowe rośnie, a tym samym wybory zakupowe stają się coraz bardziej świadome. Według raportu World Economic Forum pokolenie Z to orędownicy zrównoważonych praktyk konsumenckich, wykazujący największą troskę o stan planety spośród wszystkich grup wiekowych[3]. Około jedna trzecia respondentów stwierdziła, że wybiera marki, które wykazują praktyki przyjazne dla środowiska, a tyle samo konsumentów zrezygnowało z kupowania produktów od marek niedbających o wartości etyczne lub zrównoważonego rozwoju.

Jednak rosnąca popularność firm fast fashion – zwłaszcza wśród pokolenia Z – zdaje się zaprzeczać przedstawionym danym. To właśnie młodzi ludzie najchętniej korzystają z aplikacji do zamawiania szybkiej mody, ulegając ulotnym trendom kreowanym w mediach społecznościowych oraz rekomendacjom celebrytów. To, co modne i tanie, wciąż wygrywa z tym, co zrównoważone.

Ważną kwestią jest zwrócenie uwagi na produkty, które już zostały wyprodukowane. Co dzieje się z ubraniami, które opuściły garderobę, ponieważ zastąpiły je rzeczy wpisujące się w kolejne krótkotrwałe trendy? Zamiast wyrzucać tekstylia, warto dać im szansę na drugie życie – wymienić, przerobić lub sprzedać. Dane pokazują, że wciąż mniej niż 1% ubrań trafia do recyklingu, podczas gdy cała reszta zalega na wysypiskach[4].

Przede wszystkim kupujący powinni jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, czy przedmioty, które nabywają, rzeczywiście są niezbędne. A może pojawiły się w odpowiedzi na potrzebę sztucznie kreowaną przez marki, celebrytów i media społecznościowe, powtarzające „musisz to mieć”? 

[1] Earth.org, Earth pollution and climate change

[2] worldbank.org, How Much Do Our Wardrobes Cost to the Environment?

[3] dane: World Economic Forum

[4] dane: Fundacja Ellen McArthur

Podaj adres e-mail, aby kontynuować czytanie

Zapisz się do naszego newslettera. Obiecujemy nie spamować! :)