Mimo, że dokument miał swoją premierę w grudniu 2025 roku, w mediach społecznościowych dopiero po kilku miesiącach pojawia się coraz więcej krytycznych głosów względem niego. Sprawą zainteresowano się w momencie, gdy jego współautorka i kierowniczka merytoryczna, prof. Barbara Mróz-Gorgoń, objęła stanowisko rządowej pełnomocniczki ds. promocji Polski. Wnioski są bezlitosne. Internauci punktują niedbalstwo, liczne błędy metodologiczne oraz masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji.
Polska i Polacy według AI
Wśród licznych zarzutów związanych z raportem „Polaków Portret Własny” jeden jest szczególnie podkreślany. Chodzi o fakt, że do opracowania dokumentu prawdopodobnie wykorzystano sztuczną inteligencję, a co więcej, tekst nie przeszedł odpowiedniej redakcji oraz weryfikacji. Wskazują na to liczne fragmenty określane jako „AI Slop”, które charakteryzują się pustym, korporacyjnym językiem, nadmiernym stosowaniem hiperbol czy ewidentnymi pozostałościami po generowaniu treści.
⁉️ Czy “Markę Polska” ma nam wygenerować sztuczna inteligencja?
⁉️ Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?
⁉️ Czy mogę prosić Panią Minister prof. @b_mroz_gorgon o odniesienie się do tych pytań… pic.twitter.com/lM2AY88oAh— Sebastian Meitz (@MeitzPL) August 20, 2026
W dokumencie nie brakuje również obcojęzycznych wtrąceń pośród polskich zdań (np. słowa „despite”), a także nielogicznych danych statystycznych – np. twierdzenie, że 95% młodych Polaków mówi płynnie po angielsku, a do tego powszechnie posługuje się językiem mandaryńskim.
Chaos w danych i błędna metodologia
Pozostałe głosy krytykujące raport dotyczą samej jego struktury oraz spójności merytorycznej. Przeanalizowane przypisy ujawniły zupełny chaos w numeracji czy puste pozycje bibliograficzne. Pełna błędów jest także sekcja poświęcona informacjom na temat przeprowadzonych badań. Przykładowo:
- liczba zadeklarowanych grup fokusowych (FGI) oraz warsztatów Design Thinking zmienia się w zależności od czytanej strony (np. spadek z 7 miast do 5, a ostatecznie do 3),
- wyliczona na podstawie opisu liczba godzin wywiadów nie zgadza się z deklarowaną sumą ponad 180 godzin materiału audio.
Warto też wspomnieć o błędach, na które nie powinno być miejsca w raporcie na temat Polski i obrazu jej społeczeństwa. Chodzi o najprostsze pomyłki geograficzne. Przykładowo, Katowice zostały przypisane do „północnego centrum” naszego kraju.
Raport za publiczne pieniądze
Wśród wielu błędów, które podkreślane są w kolejnych komentarzach, nie można także pominąć faktu, że raport powstał w ramach publicznego zadania „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, na co Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło 200 000 złotych. Nic więc dziwnego, że krytyka odnosi się również do przeznaczania tak ogromnej sumy, pochodzącej ze środków podatników, na dokument o niskiej jakości merytorycznej i edytorskiej.
Stanowisko prof. Mróz-Gorgoń
Do fali krytyki prof. Barbara Mróz-Gorgoń odniosła się m.in. na antenie Polsat News. Pełnomocniczka rządu wyjaśniła, że raport wyciekł do przestrzeni publicznej, choć był jedynie wewnętrznym dokumentem roboczym i elementem przejściowym w trakcie prowadzonych badań, który „nigdy nie powinien się tam znaleźć”.
– Biję się w piersi, wykorzystywałam AI – przyznała, zaznaczając jednak, że rola sztucznej inteligencji została celowo ograniczona wyłącznie do etapu pomocniczego, jakim było testowanie hipotez. Prof. Mróz-Gorgoń podkreśliła również, że kluczowe prace badawcze wykonano rzetelnie i zgodnie z metodologią nauk społecznych, a autorzy ponoszą pełną odpowiedzialność za ich merytoryczną weryfikację.
Jak dodała, krytykowany dokument nie stanowił przedmiotu umowy z Ministerstwem Sportu i Turystyki – opłaconym z publicznych środków zadaniem były same badania, a nie ten konkretny roboczy plik.
Ministerstwo również odpowiada na krytykę
Głos w sprawie zabrało również Ministerstwo Sportu i Turystyki, które odcina się od raportu. Resort podkreślił, że krążący w sieci dokument nie był przedmiotem żadnej umowy ani zamówienia, a informacja o sfinansowaniu go ze środków publicznych jest nieprawdziwa.
MSiT wyjaśniło, że umowa ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy – wyłonionym w ramach konkursu – opiewała na przygotowanie kompleksowej „Strategii Marki Polska”, przeprowadzenie badań oraz organizację wydarzeń branżowych. Projekt został ostatecznie rozliczony na kwotę blisko 180 tysięcy złotych po przedstawieniu wymaganych dowodów realizacji zadania.
Jak zaznaczono, upublicznione opracowanie nie wchodziło w skład oficjalnego sprawozdania, a wykonawca nie posiadał zgody na wykorzystanie w nim logotypu ministerstwa.
Prezentowany na Platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia, ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki.
MSiT podpisało umowę z wykonawcą (tj. Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy) podstartegii turystycznej Marka Polska.… pic.twitter.com/cnl5yuJMd1— Ministerstwo Sportu i Turystyki (@SPORT_GOV_PL) August 20, 2026
PS Rusza kampania POT „POLAND. More than you expected”. W spotach Lewandowski, Rubik i Wałęsa
PS2 Prof. Mróz-Gorgoń zbuduje silną markę „Polska”
Podaj adres e-mail, aby kontynuować czytanie
Zapisz się do naszego newslettera. Obiecujemy nie spamować! :)
Sprawdź skrzynkę e-mail i kliknij link potwierdzający, aby odblokować artykuł.