Mimo, że dokument miał swoją premierę w grudniu 2025 roku, w mediach społecznościowych dopiero po kilku miesiącach pojawia się coraz więcej krytycznych głosów względem niego. Sprawą zainteresowano się w momencie, gdy jego współautorka i kierowniczka merytoryczna, prof. Barbara Mróz-Gorgoń, objęła stanowisko rządowej pełnomocniczki ds. promocji Polski. Wnioski są bezlitosne. Internauci punktują niedbalstwo, liczne błędy metodologiczne oraz masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji.
Polska i Polacy według AI
Wśród licznych zarzutów związanych z raportem „Polaków Portret Własny” jeden jest szczególnie podkreślany. Chodzi o fakt, że do opracowania dokumentu prawdopodobnie wykorzystano sztuczną inteligencję, a co więcej, tekst nie przeszedł odpowiedniej redakcji oraz weryfikacji. Wskazują na to liczne fragmenty określane jako „AI Slop”, które charakteryzują się pustym, korporacyjnym językiem, nadmiernym stosowaniem hiperbol czy ewidentnymi pozostałościami po generowaniu treści.
W dokumencie nie brakuje również obcojęzycznych wtrąceń pośród polskich zdań (np. słowa „despite”), a także nielogicznych danych statystycznych – np. twierdzenie, że 95% młodych Polaków mówi płynnie po angielsku, a do tego powszechnie posługuje się językiem mandaryńskim.
Chaos w danych i błędna metodologia
Pozostałe głosy krytykujące raport dotyczą samej jego struktury oraz spójności merytorycznej. Przeanalizowane przypisy ujawniły zupełny chaos w numeracji czy puste pozycje bibliograficzne. Pełna błędów jest także sekcja poświęcona informacjom na temat przeprowadzonych badań. Przykładowo:
- liczba zadeklarowanych grup fokusowych (FGI) oraz warsztatów Design Thinking zmienia się w zależności od czytanej strony (np. spadek z 7 miast do 5, a ostatecznie do 3),
- wyliczona na podstawie opisu liczba godzin wywiadów nie zgadza się z deklarowaną sumą ponad 180 godzin materiału audio.
Warto też wspomnieć o błędach, na które nie powinno być miejsca w raporcie na temat Polski i obrazu jej społeczeństwa. Chodzi o najprostsze pomyłki geograficzne. Przykładowo, Katowice zostały przypisane do „północnego centrum” naszego kraju.
Raport za publiczne pieniądze
Wśród wielu błędów, które podkreślane są w kolejnych komentarzach, nie można także pominąć faktu, że raport powstał w ramach publicznego zadania „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, na co Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło 200 000 złotych. Nic więc dziwnego, że krytyka odnosi się również do przeznaczania tak ogromnej sumy, pochodzącej ze środków podatników, na dokument o niskiej jakości merytorycznej i edytorskiej.
W sieci pojawiają się kolejne pytania do prof. Mróz-Gorgoń o zasadność wydatkowania tych funduszy oraz brak należytej kontroli jakości przed publikacją. Na ten moment nie opublikowano oświadczenia w sprawie.