Na Facebooku rób TO z języczkiem… czyli jak mówić, by być usłyszanym w mediach społecznościowych

Na Facebooku rób TO z języczkiem… czyli jak mówić, by być usłyszanym w mediach społecznościowych

Na Facebooku panuje swoista moda na sukces. Profile marek zabiegają o uwagę internautów i wciągają ich w przemyślne gry, które w efekcie mają przełożyć się na zainteresowanie fanów i zaangażowanie ich do dialogu.

Halo, bileciki do kontroli!

Pełną treść dostaniesz bez grosza,
ale musisz być w naszym newsletterze.

Raz, raz, wpisywać e-mail. Tylko prawdziwy, bo sprawdzę!

partner technologiczny: GetResponse

A czy B? Czyli do wyboru, do koloru

Jednym ze sposobów angażowania facebookowiczów do interakcji jest zadanie pytania o ich preferencje. Fani lubią po pierwsze mieć wybór, a po drugie dać wyraz swojej indywidualności. Stwórz im zatem możliwość realizacji tych potrzeb w prostszy niż dotychczas sposób. Mamy w końcu do czynienia z medium, które skutecznie rozleniwiło internautów i zniechęciło ich do dłuższych wypowiedzi. Dlatego zadając pytanie, podaruj im klucz do szybkiej odpowiedzi. A czy B, :-) czy :-(, TAK czy NIE, HIT czy SWEET – za pomocą podobnych wariantów, których lista nie ma końca, internauci wyrażą swoją opinię, wciskając maksymalnie kilka znaków na klawiaturze. Tym sposobem pytanie spolaryzuje fanów na dwie odmienne grupy. Jeśli zapowiesz je w formie mini-ankiety, możesz wykorzystać odpowiedzi w kolejnym poście i tym samym zdobyć następną falę zainteresowania swojej publiczności.

:-), :P, :-(, ;-) – o strojeniu minek

Rozmowa w cztery oczy stwarza możliwości wyrażania emocji. Uśmiech czy grymas na twarzy są dla Twojego rozmówcy równie cennymi informacjami jak słowa. Choć na Facebooku fani nie mogą spojrzeć Ci w twarz, emocje możesz wyrażać za pomocą powszechnie znanego narzędzia – emotikonek. To forma komunikacji, która rozpowszechniła się na masową skalę wśród użytkowników Internetu, na Facebooku sprawdza się idealnie. Dlatego uśmiechaj się do fanów i zarażaj ich radością. Gdy żartujesz – puść oczko, a gdy mówisz o sprawach, które drażnią – nie obawiaj się skrzywić. W ten sposób ożywisz i nadasz emocjonalny charakter postom. Aby nie wpaść jednak w rutynę, opanuj po mistrzowsku słownik „emotów” i śledź trendy w tym zakresie. Zawsze możesz zainteresować internautów nowym lub mniej popularnym motywem graficznym.

 

Nie do rymu, nie do taktu…

Rym – infantylizacja czy uatrakcyjnienie postów? Efekt może być oczywiście i taki, i taki. Z rymu trzeba bowiem korzystać z umiarem, a przede wszystkim mieć na uwadze grupę docelową i prezentowaną markę. Gdy na swoim profilu możesz pozwolić sobie na lekko zabawową nutę, rym spełni doskonale swoje zadanie. Dlaczego? Bo przyciąga uwagę i wpada w ucho. Rym sprawia, że komunikat lekko się czyta i z taką samą lekkością zapamiętuje. Rymując, sugerujesz również, że umiejętnie bawisz się słowami i wraz z fanami spędzasz czas na luzie. A to będzie skutkować większą otwartością internautów na obustronny dialog.

 

Mów do mnie WIELKIMI LITERAMI

Gdy nam na czymś zależy, podkreślamy to intonacją naszego głosu. W postach rób dokładnie to samo. Słowa wyjątkowo ważne, a czasem nawet prowokacyjne, wyróżniaj w tekście wielkimi literami. Internauta szybciej je zauważy, a dzięki temu prawdopodobnie zapozna się z całym postem. Nie przesadzaj jednak w korzystaniu z tego zabiegu. Wielkie litery w słowie pisanym są bowiem odzwierciedleniem krzyku. Żaden facebookowicz nie pozwoli na siebie krzyczeć bez opamiętania. „Wykrzycz” mu więc tylko to, co naprawdę jest naglące, ważne i ciekawe.

Licz się z wyliczeniami ✔

Nad treścią posta trzeba zapanować – zwłaszcza gdy mamy fanom do przekazania sporą dawkę wiedzy. By nie przytłoczyć ich dużą ilością litego tekstu, który już na pierwszy rzut oka odstrasza od lektury, warto sięgnąć po wyliczenie. Post zyska dzięki temu na przejrzystości, a najistotniejsze informacje zostaną wyróżnione i nie umkną uwadze. Taka forma graficznego opracowania informacji nie wymaga bowiem nadmiernej koncentracji, a internauta zapoznaje się z nią w taki sposób, do jakiego w sieci przywykł – a więc skanując komunikat wzrokiem. Skoro masz do wyboru dziesiątki bullet pointów, a facebookowy wall dobrze sobie z nimi radzi – dlaczego nie zaoferujesz użytkownikom przekazu, który łatwiej przyswoją i kolokwialnie mówiąc „kupią”?

 

Powiedz mi, co mam robić?!

„Polub”, „napisz”, „wybierz”, „uśmiechnij się” – jeśli oczekujesz od internautów konkretnej reakcji, nie zapomnij im o tym powiedzieć! Bezpośrednie i nieskomplikowane formułowanie naszych potrzeb i oczekiwań ułatwia nam życie na co dzień. Dlaczego inaczej miałoby być w przypadku Facebooka? Aby fan mógł odpowiedzieć na Twoje wezwanie, musi wiedzieć, jakiego rodzaju aktywności od niego oczekujesz. Podobnie działa call to action na stronach www, w aplikacjach czy na bannerach. To internetowy świat jasno określonych komend – „kliknij”, „przejdź”, „zobacz więcej” – do których przywykł nasz użytkownik Facebooka.

 

P.S. Czyli czasem warto coś dodać…

Jeśli post powinien dobiegać już końca, ale zostało Ci coś jeszcze do powiedzenia, sięgnij po rozwiązanie znane od wieków z epistolografii, a więc zwrot post scriptum. Skrót P.S. odbiorca szybko wyłapie wzrokiem i przeczyta z większym prawdopodobieństwem niż lity i długi tekst. A może to właśnie ten fragment w pierwszej kolejności przykuje jego uwagę, gdyż został wyraźnie wyodrębniony od pozostałych wersów?

P.S. Zatem powodzenia! :-)

  

Agnieszka Minecka – creative director, Magdalena Stanisławska – senior copywriter, Agencja content marketingu Eagle Way

Polecane

Dzięki, link został przesłany

Zamknij

Serdeńko!
Lubisz już nasz fanpage?

Wystarczy kliknąć:

zobacz nasz fanpage >> Zamknij

Niech zapisze się
do newslettera!

Zostaw e-mail
i powolutku strzałeczka na guziczek!

Zamknij