W świecie hip-hopu pojedynki na słowa i wymiana artystycznych uszczypliwości, powszechnie nazywane „beefami”, stanowią stały element krajobrazu. Zazwyczaj jednak naprzeciw siebie staje dwóch wykonawców walczących o uznanie publiczności. Tym razem sytuacja jednak sytuacja jest nieco inna – w jednym narożniku znalazł się uznany na scenie raper Ten Typ Mes, a w drugim gigant polskiego rynku detalicznego, sieć Biedronka.
Eko-reklama, która wywołała burzę
Punktem zapalnym okazała się emisja spotu promującego sieć recyklomatów. Choć intencje promowania proekologicznych zachowań były słuszne, uwagę odbiorców błyskawicznie przykuła warstwa dźwiękowa materiału. Fani polskiego rapu oraz użytkownicy mediów społecznościowych masowo zaczęli dostrzegać uderzające podobieństwo między wokalem lektora a twórczością Mesa. Internauci punktowali podobieństwa: od specyficznej barwy, przez unikalny sposób akcentowania i intonację, aż po charakterystyczną linię melodyczną nawijki, z której od lat słynie warszawski muzyk. W sieci zaroiło się od pytań, czy to właśnie on firmuje swoim nazwiskiem nową akcję Biedronki.
Zobacz również
Ten Typ Mes odcina się od kampanii
Na reakcję rapera nie trzeba było długo czekać. Ten Typ Mes zaprzeczył, że miał jakikolwiek związek z tą realizacją. Artysta podkreślił, że nie brał udziału w nagraniach ani nie wyrażał zgody na adaptację swojego wizerunku dźwiękowego. Co więcej, o istnieniu spotu dowiedział się dopiero z wiadomości od zdezorientowanych słuchaczy, którzy zaczęli zarzucać mu pójście w stronę komercjalizacji.
Raper postanowił udowodnić swoje racje. Opublikował nawet materiał wideo, na którym odtwarza tekst z reklamy Biedronki. Porównanie obu wersji jedynie utwierdziło obserwatorów w przekonaniu, że podobieństwo nie jest przypadkowe.
Mata angażuje słuchaczy w tworzenie setlisty koncertowej poprzez interaktywne głosowanie na Spotify
Mes podjął również próbę wyjaśnienia sprawy u źródła, jednak stanowisko sieci handlowej okazało się dla niego niesatysfakcjonujące. Z relacji muzyka wynika, że Biedronka zbagatelizowała problem, przyjmując narrację, że żadna zbieżność nie miała miejsca.
Słuchaj podcastu NowyMarketing