W ferworze przygotowań do tegorocznego wielkiego święta piłki nożnej, kiedy marki prześcigają się w kolejnych wymyślnych spotach, Guinness postanowił wykonać krok w tył. I to bardzo dobry oraz przemyślany ruch. Producent stouta cofa się o ponad trzy dekady, by opowiedzieć historię pasji, która dziś ma na nowo rozpalić serca fanów tego sportu.

Zobacz również
„Singing Pints” ponownie w grze
Marka odświeżyła swoją znaną reklamę – „Singing Pints” (Śpiewające pinty), w której kremowa pianka na ciemnym piwie zamiast dotychczasowego hitu Bonnie Tyler, intonuje potężne, stadionowe „goooooal!”.
Od sztuki na puszkach po modę stadionową
W amerykańskiej odsłonie kampanii mocno postawiono również na autentyczność, lokalność i lifestyle, które łączą się z kibicowaniem. Poza odświeżeniem spotu, powstały także:
- nowe puszki zaprojektowane przez nowojorską ilustratorkę Sophia Yeshi, która zmodyfikowała limitowaną edycję opakowań Guinness Draught Stout; klasyczna, czarno-kremowa elegancja zyskała nowoczesny sznyt dzięki zielonym i niebieskim akcentom inspirowanym murawą i stadionową energią,

Charytatywny napój powstały we współpracy Tymbarka i Łatwoganga już dostępny
- koszulka retro z Art of Football, za przygotowanie której odpowiada cenione brytyjskie studio kreatywne; element garderoby ma idealnie wpisywać się w modowy trend bloke core, łączący odzież sportową z codziennym stylem ulicznym,

Słuchaj podcastu NowyMarketing
- kampania OOH z autentycznymi bohaterami zza baru; zamiast przepłaconych influencerów, Guinness w kampanii OOH oraz w mediach społecznościowych postawił na prawdziwych barmanów i pracowników pubów, którzy, ubrani w dedykowane kolekcje, opowiedzieli o swoich meczowych rytuałach.


Prawny drybling na z FIFA
Wskrzeszenie haseł z 1990 roku to jednak nie tylko nostalgiczny powrót do przeszłości, ale także odważne zagranie biznesowe. Używając sformułowania „Puchar Świata”, Guinness wkroczył na terytorium chronione przez FIFA. Oficjalnym, wieloletnim sponsorem nadchodzącego turnieju jest bowiem koncern Anheuser-Busch. W przeszłości ofiarami rygorystycznej polityki FIFA padały już takie marki jak Puma czy holenderski browar Bavaria.
źródło: mat. prasowe